Rozważanie Ewangelii według św. Mateusza


Tytuły rozważań


ROZDZIAŁ 13


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28


PRZYPOWIEŚĆ O SIEWCY

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem.1 Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.2 I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:3 «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je.4 Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka.5 Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia.6 Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je.7 Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.8 Kto ma uszy, niechaj słucha!».9 (Mt 13,1-9)

Potrzeba ciągłego zasiewania życiodajnego ziarna

„Oto siewca wyszedł siać.” (Mt 13,3) Wiadomo, jak ważne dla przetrwania życia na naszej planecie jest obsiewanie pól. Dzięki tej pracy narody posiadają żywność. Bez tego obsiewania na ziemi pojawiłby się głód i śmierć szerzyłaby spustoszenie. Coś podobnego odnosi się do królestwa Bożego i życia wiecznego. Zasiewy ziarna Bożego zapewniają pożywienie nadprzyrodzone dla ducha ludzkiego i podtrzymują życie wieczne w człowieku. Na świat przyszedł Syn Boży i przyniósł życiodajne ziarno Dobrej Nowiny. Rozsiał je i pragnie, abyśmy czynili to samo.

Pożyteczne ziarno słowa Bożego i przeszkody utrudniające jego wzrost

„A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je.” (Mt 13,4-7) Jezus mówi o ziarnie słowa Bożego i o różnych czynnikach, które utrudniają lub uniemożliwiają przyniesienie plonu. Te szkodliwe czynniki są przedstawione obrazowo jako droga dostępna dla ptaków, miejsca skaliste z małą ilością ziemi i narażone na piekące słońce oraz jako niszczące ciernie. Każdy z tych obrazów symbolizuje coś, co utrudnia człowiekowi dojście do głębokiej wiary i do rodzącego się z niej życia wiecznego; każdy ukazuje jakąś przeszkodę, która utrudnia zakorzenienie się w naszym sercu królestwa Bożego – królestwa prawdy i dobra.

Ziarno słowa Bożego zagrożone na różne sposoby

„A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je.” (Mt 13,4-7) Głównym czynnikiem utrudniającym przynoszenie plonu przez słowo Boże jest ludzkie serce, przedstawione przez Jezusa jako dobra lub nieodpowiednia gleba. Jedna nie sprzyja plonom, bo jest jak droga, po której wszyscy chodzą; inna jest płytka i skalista, jaszcze inna jest obsiana cierniami. I wreszcie jest też gleba dobra, na której ziarno wzrasta i przynosi obfity owoc. Wydaje plon, bo jest dobra i odporna na różne zewnętrzne zagrożenia, przedstawione jako wydziobywanie przez ptaki, zagłuszanie przez ciernie i wypalanie przez słońce. Gleba obrazuje serce człowieka, sposób traktowania słowa Bożego i różnych zagrożeń. Jednak serce ludzkie różni się od gleby tym, że ona nie potrafi się sama zmienić, a serce – potrafi. Dzięki wolnej woli serce może się stać glebą dobrą lub zarośniętą szkodliwymi cierniami i chwastami; może się upodobnić do drogi, z której ptaki wydziobują każde ziarenko, albo do skały z niewielką ilością użytecznej ziemi, wystawionej na wysuszające promienie słoneczne. Przez swój sposób życia każdy człowiek tworzy sobie jakiś rodzaj gleby dla słowa Bożego i ono w nim wzrasta, owocuje albo usycha, marnieje i ginie.

Wzrost ziarna prawdy Bożej zagrożony przez ciernie kłamstw

„Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je.” (Mt 13,7) Słowo Boże jest prawdą, która, jeśli zostanie przyjęta przez człowieka, przemieni jego myślenie w myślenie Boże, a życie upodobni do życia Jezusa. Nieraz jednak człowiek chętnie otwiera swoje serce na słowa, które niby są podobne do słów Bożych, bo nieraz opierają się na Biblii, jednak nie są słowami Prawdy. Nieraz chętnie przyjmuje różne herezje i ideologie, które obiecują mu osiągnięcie pełnię wolności i szczęścia. Te ziarna oszustw padają na glebę serca i wzrastają jak ciernie, które stopniowo zagłuszają kiełkujące ziarna prawdy. Ciernie kłamstw, uważających wolność za coś najważniejszego, zagłuszają prawdę o tym, że nie wolność, lecz miłość jest najważniejsza, gdyż to od niej zależy ostatecznie nasz los wieczny.

Słuchać uważnie Boga i natchnień Ducha Świętego

„Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 13,9) Zasadniczo każdy człowiek ma uszy, które słyszą głos ludzki, muzykę i różne inne dźwięki dochodzące z otoczenia. Skoro ma uszy, to niech słucha, czyli niech wykonuje wysiłek słuchania, zastanawiania się nad tym, co do niego dociera przez zmysł słuchu. Przede wszystkim jednak niech słucha uważnie Boga, niech się wsłuchuje w natchnienia Ducha Świętego. Jeśli zrobi ten wysiłek, światło Boże doprowadzi go do zrozumienia słyszanej Ewangelii. Jej ziarna zapadną w sercu i przyniosą obfity plon wiary, miłości i życia zakorzenionego w Bogu. Jeżeli człowiek nie zrobi wysiłku uważnego słuchania, prawdy Boże staną się dla niego pustymi słowami, dźwiękami bez treści.

CEL PRZYPOWIEŚCI

Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?»10 On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano.11 Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.12 Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją.13 Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.14 Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.15 Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.16 Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.17 (Mt 13,10-17)

Nauczanie w przypowieściach

„Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano.” (Mt 13,10-11) Apostołom i innym bliskim uczniom Jezusa dane było poznać tajemnicę królestwa tworzonego przez Niego: królestwa Bożego, królestwa niebieskiego. Dano im było poznać te tajemnice, gdyż chcieli słuchać Jezusa, poznać Jego naukę i według niej żyć. Dano im poznać tajemnicę królestwa niebieskiego, gdyż mieli ją przedstawiać światu i wyjaśniać. Inni ludzie – ze względu na swoje oczekiwania jakiegoś mesjańskiego politycznego królestwa – jeszcze nie byli w stanie zrozumieć prawdziwej natury królestwa tworzonego przez Jezusa. Aby nie podsycać błędnych wyobrażeń o jakimś królestwie politycznym, Jezus tajemnicę królestwa Bożego przedstawiał im w przypowieściach, bez dodatkowych wyjaśnień, jakich udzielał swoim najbliższym uczniom. Każdy słuchający Jezusowych przypowieści – nawet jeśli nie pojął zawartego w nich pouczenia o królestwie Bożym – potrafił zrozumieć coś, co było mu potrzebne do zbawienia.

Dodane temu, kto ma, i zabranie temu, kto nie ma

„Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma”. (Mt 13,12) Zabieranie tym, którzy mają, może się odnosić do ludzi, którzy posiadają mądrość, prawdę, świętość tylko pozornie lub w niewielkim stopniu tak jak wielu faryzeuszów, uczonych Piśmie i arcykapłanów. Pycha wywoływała w nich poczucie posiadania wielkich cnót, wiedzy, mądrości, znajomości Pisma Świętego i Prawa Bożego. W zetknięciu się z Chrystusem zaczęli jednak tracić to, co posiadali. Ciągle tracili swoją znajomość nauki Bożej, bo nie przyjmowali wyjaśnień dawanych przez prawdziwego Syna Bożego. Tracili też resztki uczciwości, bo wobec Niego postępowali w sposób podły. Przez to staczali się na dno zepsucia moralnego, gdyż atakowali Jezusa Chrystusa kłamstwami i dopuścili się wobec Niego zbrodni bogobójstwa. Inaczej było z tymi, którzy przyjęli Jezusa Chrystusa i uwierzyli w Niego. Już przez to posiadali cenny skarb, a ponadto on się w nich stale powiększał. Słuchając Zbawiciela, wzrastali w wierze, mądrości i świętości. Ten wzrost został dodany do tego dobra, które już wcześniej posiadali.

Pokora otwiera serca na dary Boże, a pycha – zamyka

„Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma”. (Mt 13,12) Apostołowie Jezusa i inni Jego wierni uczniowie przyjmowali Jego słowo, dlatego stale się ubogacali duchowo: mieli zaufanie do Niego, dlatego otrzymywali coraz głębszą wiarę. Mieli dobrą wolę, by uświęcać się, dlatego łaska mogła w nich działać i stale ich doskonalić. W nadmiarze otrzymali różne duchowe dary w dniu Zesłania Ducha Świętego. U zarozumiałych faryzeuszy i uczonych w Piśmie dokonywało się coś przeciwnego: nie mieli pokory, nie mieli wiary w Jezusa, nie było w nich zaufania do Niego, dlatego to, co mieli, stracili – resztki ludzkiej uczciwości i szlachetności. I dzisiaj ludzie naśladują albo gorliwych pierwszych uczniów Jezusa, albo zwalczających Go zarozumiałych faryzeuszów i arcykapłanów, tracąc to, co mają. Kto ma gorliwość i rozważa słowo Boże, ten otrzymuje coraz głębsze rozumienie tajemnic Bożych, np. tajemnicy Krzyża, cierpienia, działań Bożej Opatrzności itp. Kto natomiast tej gorliwości nie ma i nie przykłada się do rozważania słowa Bożego i nie kontaktuje się z Bogiem, ten zapomni nawet te prawdy objawione, które poznał w dzieciństwie. Zabranie tego „co ma” może też spotkać niektóre osoby, które studiują teologię, a czynią to nie po to, by pogłębić swoją więź z Bogiem, lecz by zrobić karierę, zdobywając stopnie naukowe. Pragnienie sławy i zaszczytów, przekonanie o swojej wielkie znajomości nauki Bożej może ich doprowadzić do duchowego ubóstwa. Z bogatych w pokorę ludzi mogą się stać pustymi „teologami”, przekonanymi o tym, że posiadają niezwykłą wiedzę, której nie mają prości wierzący. Pouczają innych swoją wiedzą, chociaż pozbyli się głębokiej jedności z Bogiem, która mogłaby być ich prawdziwym bogactwem.

Nawrócone serce potrzebne, by zauważać i rozumieć wielkie dzieła Pana

„Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.” (Mt 13,13-15) Z powodu zatwardziałości serca można mieć zdrowe i otwarte oczy, które jednak są ślepe na wielkie dzieła Boże, i zdrowe uszy, które są głuche na słowo Boże. Otwarte oczy nie widzą i otwarte uszy nie słyszą Boga i Jego spraw, gdy w sercu nie ma zainteresowania Nim, Jego zbawieniem, łaską i prawdą, gdy człowiek egoistycznie zajmuje się tylko dobrobytem materialnym, przyjemnościami, własną sławą i wpływami na innych. Wtedy człowiek nie rozumie Ewangelii, nawet jeśli jej słowa docierają do jego uszu. Z powodu zatwardziałości serca uszy tępieją, jakby były chore na głuchotę, a zdrowe oczy zachowują się tak, jakby były zamknięte lub jakby ich nie było wcale. Zatwardziałość serca i brak nawrócenia utrudnia pójście do Chrystusa, aby uzdrowił człowieka i pomógł mu naprawić to, co zepsuł w sobie, wokół siebie i w innych. Chociaż wielu utraciło wzrok i słuch duchowy, to jednak Jezus nawet ich nie pozostawił bez słowa Bożego. Otrzymali je jednak w formie przypowieści, dlatego będą w stanie zgłębiać ich treść tylko wtedy, gdy ich serca się nawrócą i otworzą na światło Ducha Świętego. Wtedy zakryta treść przypowieści stanie się dla nich zrozumiała.

Otrzymaliśmy wyjątkowo wielkie łaski

„Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. (Mt 13,16-17) Te słowa odnosiły się zarówno do uczniów Jezusa z okresu Jego pobytu na ziemi, jak i do nas – Jego dzisiejszych uczniów, którzy posiadają Ewangelię, Eucharystię i inne sakramenty. Możemy słuchać słowa Bożego, którego nie znali nawet najwięksi sprawiedliwi i prorocy Starego Testamentu. Możemy patrzeć na Najświętszy Sakrament i oczyma wiary widzieć w nim żywego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Takiej łaski nie dostąpili wyznawcy Boga w okresie Starego Testamentu, dlatego powinna nas ona pobudzać do stałego dziękczynienia i uwielbiania Boga.

Wielu chciałoby ujrzeć Jezusa, na którego my dzisiaj patrzymy

„Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. (Mt 13,16-17) Żydzi z czasów ziemskiego życia Jezusa Chrystusa doznali wielkiego przywileju: byli świadkami wyjątkowego okresu w historii zbawienia – dzieła Odkupienia, dokonanego przez Niego. To nie było dane nawet największym sprawiedliwym i prorokom z przeszłości. Nas spotkał inny przywilej: żyjemy w okresie Eucharystycznej obecności Jezusa Chrystusa pośród nas. Więcej jeszcze, dzięki Komunii św. On nie tylko jest „wśród” nas, lecz może żyć „w nas”. Powiedział to św. Faustynie: „Widzisz, opuściłem tron w niebie, aby się z tobą połączyć” (Dz 1810). Te same słowa powtarza każdemu z nas. Dzięki przebywaniu w nas, możemy się do Niego upodobnić, bo On napełnia nas swoimi myślami, swoją miłością, swoimi uczuciami, rozbudza pragnienie naśladowania Jego czynów i przekazywania Jego słów. Przyjmowanie Komunii św. przygotowuje nas do życia w niebie. W Dzienniczku św. Faustyny czytamy pouczenie Jezusa: „życie wiekuiste musi się już tu na ziemi zapoczątkować przez Komunię Świętą. Każda Komunia Święta czyni Cię zdolniejszą do obcowania przez całą wieczność z Bogiem” (Dz 1811). Eucharystia to wyjątkowo wielki dar, dlatego św. Faustyna powiedziała, że gdyby aniołowie zazdrościli, „to by nam dwóch rzeczy zazdrościli: pierwszej – to jest przyjmowania Komunii Świętej, a drugiej – to jest cierpienia” (Dz 1804). Jezus Chrystus doznaje smutku, gdy Jego Dar z samego Siebie nie budzi w kimś żadnego zainteresowania. Bolesna jest dla Niego postawa dusz obojętnych na Niego, o których powiedział: „Chcę je obsypać łaskami – one przyjąć ich nie chcą. Obchodzą się ze mną jak z czymś martwym, a przecież mam serce pełne miłości i miłosierdzia...” (Dz 1447)

Wzrost znajomości tajemnic Bożych

„«Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.” (Mt 13,11-12) Jezus powiedział swoim uczniom, że dano im poznać tajemnice królestwa niebieskiego. Tak było między innymi dlatego, że byli naprawdę zainteresowani nauczaniem Jezusa, traktowali je poważnie, wierzyli, że ich w niczym nie okłamuje ani nie zwodzi. Z tego powodu do tej znajomości tajemnic Bożych, którą już mieli, było dodawane coraz większe ich poznanie, tak że mieli już nawet „nadmiar”. Było im ciągle „dodawane” przez Jezusa także dlatego, że jako gorliwi uczniowie chcieli się dzielić z innymi tym, co od Niego otrzymali. I tak się nadal dzieje: jeśli ktoś z miłości do Boga i bliźnich przekazuje usłyszaną Ewangelię, to sam coraz głębiej rozumie zawarte w niej prawdy. Na gorliwym uczniu Jezusa sprawdzają się Jego słowa: „Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie.”

Można zupełnie stracić resztki swojej gorliwości i miłości

„...kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.” (Mt 13,12) Słowa te mogą się odnosić między innymi do tych uczniów Chrystusa, którzy nie mają gorliwości, aby dzielić się swoją wiarą z innymi ludźmi. To „co mają” zachowują dla siebie uważając, że wiara w jedynego Zbawiciela świata to ich sprawa prywatna. Takie osoby – gdyby nawet miały jeszcze trochę gorliwości i miłości apostolskiej – z czasem stracą ją zupełnie z powodu lenistwa i braku zainteresowania zbawieniem swoich braci i sióstr. Traci stopniowo swoją miłość apostolską człowiek, które nie dzieli się z innymi poznanym słowem Bożym i innymi otrzymanymi od Boga darami.

WYJAŚNIENIE PRZYPOWIEŚCI O SIEWCY

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy!18 Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.19 Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje;20 ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.21 Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.22 Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».23 (Mt 13,18-23)

Pole poprzecinane ścieżkami i drogami egoizmu

„Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.” (Mt 13,19) Egoizm czyni serce ludzkie jakby polem, poprzecinanym licznymi drogami, które mają ułatwiać życie, uprzyjemniać je i czynić wygodnym. Po tych ścieżkach człowiek przechodzi od jednej przyjemności do drugiej. Dzięki tym drogom wszędzie może dojść i osiągnąć każdą egoistyczną przyjemność, spełnić każdą swoją zachciankę i zaspokoić każdą pożądliwość. Tak sobie wielu organizuje swoje życie: przyjemności, jedzenie, picie, spanie, brak wysiłku – zwłaszcza duchowego, by rozważać słowo Boga i stosować się do Jego przykazań i woli. Kto tak sobie organizuje swoje życie, dążąc – jak po drodze – od jednej przyjemności do drugiej, naraża na zniszczenie każde ziarno słowa Bożego. Ponieważ leży ono na odsłoniętej drodze, dlatego może być zaatakowane przez Złego, którym jest szatan, źli ludzie i duch zepsucia tego świata. Ten „Zły” wdziera się do egoistycznego ludzkiego serca i jak ptaki wydziobuje z niego prawdę Bożą. W jej miejsce pojawia się zamęt, trudność odróżniania dobra od zła, prawdy od kłamstwa, propagandy i manipulacji. I chociaż człowiek o takim sercu słyszał i może nadal słyszy słowo Boże, to nie pozwala mu wykiełkować, zamienić się w zdrową roślinę i wydać obfity plon. Pozostaje jałową rolą, na której oprócz egoizmu nie rośnie nic. Prawda nie wzrasta, wiara zamiera, owoców dobra nie ma.

Zły duch lub człowiek wyrywa ziarna dobra i prawdy z serc ludzkich

„Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.” (Mt 13,19) Zły porywa zasiane ziarna prawdy Bożej z serc tych, którzy ją już wcześniej poznali, jednak nie zrozumieli jej, ponieważ im na tym nie zależało. Z powodu obojętności na słowo Boże nie rozważali Go, nie pytali nikogo o wyjaśnienie, nie prosili Boga o pogłębienie wiary, nadziei i miłości. Przy takiej postawie człowiek jest jak ziarno posiane na drodze, które jakieś zwierzę lub człowiek może podeptać, a ptaki – wydziobać. Jak mówi Jezus, „przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu”. Tym „Złym” jest szatan albo ludzie, których drażni wiara w Chrystusa, dostrzegana u wierzących w Niego, którzy mają upodobanie w niszczeniu słowa Bożego i w demoralizowaniu ludzi. Przychodzą i na róże sposoby tępią wiarę w Jezusa Chrystusa, jedynego Zbawiciela, aby wymazać z ziemi wszelkie ślady chrześcijaństwa. Czasami, niestety, tym „Złym” może być duchowny, który nie broni wiernych przed szerzącym się deprawowaniem nawet dzieci, albo sam – obrażaniem, lekceważeniem, poniżaniem, chciwością – doprowadza kogoś na lata lub na zawsze do zerwania z Kościołem i Bogiem. Złymi pasterzami byli w Izraelu wrogowie Jezusa, gdyż wyrywali z serc ludzkich słowo Boże, które posiał w nich Syn Boży.

Marniejące słowo Boże, które mogło rozbudzić nadzieję na życie wieczne

„Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.” (Mt 13, 20-21) Skalista gleba oznacza ludzi, w których ziarno słowa Bożego nie potrafi się zakorzenić. Nie jest ono odrzucane. Przeciwnie, jest słuchane i natychmiast przyjmowane z radością, jednak niestałość tych ludzi uniemożliwia ziarnu Bożej prawdy zakorzenić się, przekształcić się we wzrastającą i przynoszącą plon roślinę. Kiedy przychodzi jakaś próba w formie prześladowania, człowiek się załamuje, bo nie wierzy głęboko w to, o czym chciało go pouczyć słowo – w to, że krzyż jest drogą do zmartwychwstania i do wiecznego szczęścia. Załamuje się, bo słowo Prawdy budzącej nadzieję na życie wieczne nie zakorzeniło się w jego sercu.

Niestałość przeszkodą dla zasianego w sercu słowa Bożego

„Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały.” (Mt 13, 20) Są ludzie, którzy z radością słuchają słowa Bożego zwłaszcza wtedy, gdy je przekazuje jakiś atrakcyjny kaznodzieja, błyskotliwy, sławny. Inni chętnie wsłuchują się w nie w grupach i wspólnotach, w których panuje miła atmosfera. Wtedy słowo Boże niby fascynuje i zostaje przyjęte z radością. Niestety, po jakimś czasie okazuje się, że nie padło ono na odpowiednią glebę, lecz na ziemię skalistą. Wzeszło szybko, lecz nie zapuściło korzenia. Mała roślinka nie mogła więc wzrastać. Nie miała się czym odżywiać, bo w kamieniach i skale nie znalazła odpowiedniego dla siebie pożywienia ani wilgoci. Ponadto wypaliło ją słońce. Chociaż słowo Boże zostało przyjęte natychmiast i z radością, to jednak nie zamieniło się w pożyteczną roślinę, przynoszącą obfity plon. Przyczyną była powierzchowność i niestałość czyjegoś serca. Nieraz młodzi ludzie przez całe lata byli formowani w różnych wspólnotach, karmili się tam słowem Bożym, przyjmowali je z radością, byli zachwycenia miłą atmosferą panujących podczas wspólnotowych spotkań. Po latach jednak entuzjazm ustał i niektórzy z tych wcześniej gorliwych wyznawców Jezusa i Jego Ewangelii stali się entuzjastycznymi i krzykliwymi działaczami na rzecz aborcji. Jezus i życie nienarodzonych dzieci przestało ich interesować i – zamiast Ewangelii – zaczęli szerzyć demoralizację.

Ciernie błędu i demoralizacji zagłuszają słowo Boże

„Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.” (Mt 13,22) Ziarno między cierniami oznacza ludzi, którzy oprócz słowa Bożego wsłuchują się w różne nauki, które nie mają w sobie nic z Boga i Jego prawa. Karmią się różnymi modnymi ideologiami, które stopniowo wypierają wiarę w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Kościół Chrystusowy, w moc sakramentów i modlitwy. Moralność oparta o przykazania Dekalogu zostaje w nich stłumiona przez inną „moralność”, która jest zepsuciem, i przez „wartości”, które są czymś bezwartościowym i szkodliwym.

Serca obsiane cierniami, które zagłuszają słowo Boże

„Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.” (Mt 13,22) Żyjemy w świecie, w którym – głównie przez środki społecznego przekazu – szkodliwa dla kontaktu z Bogiem propaganda wciska się do naszego wnętrza prawie wszędzie. Nie ma dnia, żeby nie dotarła do nas jakaś fałszywa nauka, sprytna manipulacja, indoktrynacja i demoralizacja, która zasiewa w naszych sercach cierniste krzewy zła, niechęci do Kościoła, sakramentów, modlitwy i Boga. Te cierniste i groźne dla zbawienia krzewy rosną wraz pożyteczną rośliną, która wykiełkowała z dobrego ziarna słowa Bożego, i tłumią ją coraz bardziej. Cierniste chwasty wzrastają, gdy trafiają na pole leniwego rolnika, któremu nie chce się usuwać niebezpiecznych dla plonu roślin. Podobnie dzieje się z rozleniwionym duchowo człowiekiem, który często jest bardzo aktywny i pracowity w sprawach tego świata: w szukaniu bogactwa, władzy, sławy, przyjemności. Troszczy się o sprawy doczesne – o to, co przynosi korzyść materialną. O to zabiega bez przerwy, nie wykazując przy tym podobnej troski o sprawy duchowe. Rozwija się jednostronnie, zamieniając się w pole pokryte wyłącznie chwastami i ciernistymi krzewami, na którym słowo Boże nie znajduje przestrzeni potrzebnej do wzrastania i przynoszenia plonu. I staje się może wielkim politykiem, celebrytą, utytułowanym naukowcem i biznesmenem, który jednak w spawach duchowych jest karłem.

Żyzna gleba to ludzkie serce upodobnione do Serca Jezusa i Maryi

„Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”. (Mt 13,23) Serce ludzkie może i powinno być dobrą glebą dla słowa Bożego i każdej łaski, która od Boga pochodzi. Ma być żyzną glebą, na której ziarno dobra, prawdy i porządku Bożego wzrasta bez przeszkód i przynosi plon obfity – tak pożyteczny dla ludzi, jak pożyteczne są dla nich ziarna zbóż. Taką glebą staje się serce człowieka, który wpatruje się w Najświętsze Serce Jezusa i w Niepokalane Serce Jego Matki. Piękno miłości Jezusa ukazuje nam między innymi Litania do Jego Najświętszego Serca. Jego Serce to gorejące ognisko miłości, skarbnica sprawiedliwości i miłości; to Serce pełne dobroci i miłości; to cnót wszelkich bezdenna głębina. W ten wzór wpatrywała się Maryja, Matka Jezusa, dlatego Jej Serce stało się doskonałą glebą dla słowa Bożego, które w Niej wydało plon obfitszy niż w sercach wszystkich innych ludzi. Serce Maryi zawsze było pokorne, tak jak pokorne i ciche było i jest Najświętsze Serce Jej Syna. Wpatrując się w te Dwa Serca możemy mówić do Jezusa i do Maryi. Do Jezusa: „Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według Serca Twego”. A do Maryi: „Matko przedziwna, módl się za nami”. Wpatrywanie się w te Dwa Serca i modlitwa do Nich spowoduje, że nasze serca staną się żyzną glebą dla każdego dobra pochodzącego od Boga. Wzrośnie ono w nas i przez nas będzie się rozlewać na innych. Ludzkie serca, upodobnione do Dwóch Serc, będą plonem stokrotnym, sześćdziesięciokrotnym, trzydziestokrotnym. Jedną z form modlitwy do Serca Jezusa i Maryi jest modlitwa ofiarowania się Im.

Miłą Bogu modlitwę poświęcenia Sercu Jezusa i Maryi siebie, bliźnich i narodów można znaleźć – tutaj

Boski plon na glebie ludzkiego serca

„Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”. (Mt 13,23) Ziarno, o którym mówi Jezus w swojej przypowieści, jest nam przez Niego dawane, aby zaszczepić w nas, ludzi, coś Boskiego: Mądrość Bożą, Miłość Bożą, przebóstwienie, królestwo Boże. Jeśli łaska trafi na żyzną ziemię, wzrasta i przynosi plon, którym jest wszczepienie w życie Trójcy Świętej, zjednoczenie z Nią, przebóstwienie człowieka i zamienienie go w mieszkańca i cząstkę królestwa niebieskiego.

Niezwykłe ziarno, które sprowadza do duszy jego Boskiego Siewcę, Jezusa Chrystus

„Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”. (Mt 13,23) Ziarno, o którym mówi Jezus, jest szczególne. Jego niezwykłość polega na tym, że jeśli trafia na dobrą glebę serca, to nie tylko wzrasta i owocuje, lecz sam Boski Siewca przychodzi do tego serca i tam zamieszkuje. Zamieszkuje przez wiarę. I właśnie tego zamieszkania życzy św. Paweł każdemu, pisząc: „Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą.” (Ef 3,17-19)

PRZYPOWIEŚĆ O CHWAŚCIE

Inną przypowieść im przedłożył: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli.24 Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.25 A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast.26 Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: "Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?"27 Odpowiedział im: "Nieprzyjazny człowiek to sprawił". Rzekli mu słudzy: "Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?"28 A on im odrzekł: "Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy.29 Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza"».30 (Mt 13,24-30)

PRZYPOWIEŚĆ O ZIARNKU GORCZYCY I O ZACZYNIE

Inną przypowieść im przedłożył: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli.31 Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach».32 Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».33 To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił.34 Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.35 (Mt 13,31-35)

WYJAŚNIENIE PRZYPOWIEŚCI O CHWAŚCIE

Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście!»36 On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy.37 Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego.38 Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.39 Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata.40 Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości,41 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.42 Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!43 (Mt 13,36-43)

PRZYPOWIEŚĆ O SKARBIE I PERLE

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.44 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł.45 Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.46 (Mt 13,44-46)

PRZYPOWIEŚĆ O SIECI

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju.47 Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili.48 Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych49 i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.50 Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak jest».51 A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».52 (Mt 13,47-52)

JEZUS W NAZARECIE

Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd.53 Przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: «Skąd u Niego ta mądrość i cuda?54 Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda?55 Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko?»56 I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony».57 I niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa.58 (Mt 13,53-58)

(Omówienie prawd wiary dla małych dzieci można znaleźć tutaj)

Autor komentarza: ks. Michał Kaszowski



Tytuły rozważań