Rozważanie Ewangelii według św. Mateusza


Tytuły rozważań


ROZDZIAŁ 1


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28


Przodkowie Jezusa Chrystusa

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.1 Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci;2 Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama;3 Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona;4 Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego,5 a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była [dawna] żona Uriasza.6 Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy;7 Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza;8 Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza;9 Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza;10 Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.11 Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela;12 Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora;13 Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda;14 Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba;15 Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.16 Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.17 (Mt 1,1-17)

1. Jezus Chrystusem, synem Dawida i Abrahama

„Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama”. (Mt 1,1) Ewangelista Mateusz zaznaczył, że pisze o Jezusie Chrystusie z rodu Dawida, a nie o jakiejś innej osobie, noszącej takie samo imię. Przedstawia rodowód tego Jezusa, którego on był apostołem. Jego imię „Jezus” znaczy „Bóg zbawia”, dlatego stale przypomina nam, że On jest Bogiem zbawiającym. W żadnym innym imieniu nie mamy zbawienia. Nie zbawiają nas ludzie ani rzeczy, przedmioty, bogactwa, które nieraz tak chętnie gromadzimy – zwłaszcza gdy w zmaterializowanym świecie uchodzą za cenne. Ten Zbawiający Bóg, Jezus, jest Chrystusem, czyli kimś „namaszczonym”. Jest „namaszczonym” przez Ducha Świętego, którym jest tak „przesiąknięty” jak ciało namaszczone olejem. Jest synem Dawida – króla, który odrodził królestwo izraelskie. Jest jego synem, który utworzy nowe królestwo, doskonalsze, Boże, powszechne i wieczne. Jezus, syn Abrahama, utworzy swoje królestwo z duchowych „synów Abrahama”, którzy tak jak on zawierzą jedynemu i wszechmogącemu Bogu. To właśnie rodowód tego Jezusa, kogoś wyjątkowego, przedstawia nam św. Mateusz.

2. Jezus Chrystus, „syn Abrahama”

„Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama”. (Mt 1,1) Św. Mateusz przedstawia Jezusa jako „syna Abrahama”. Ten jego Potomek, Jezus Chrystus, przerósł jednak swojego wielkiego przodka. To dzięki Niemu spełniła się obietnica, którą otrzymał Abraham od Boga po tym, jak okazał pełną gotowość ofiarowania Mu swojego Syna, Izaaka: „Przysięgam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół”. (Rdz 22,16-17) Istotnie, dzięki Chrystusowi świat zapełnił się ludźmi wierzącymi, którzy są duchowymi „synami Abrahama”, licznymi jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na nadmorskiej plaży. Ci wierzący stopniowo zdobywają „warownie swych nieprzyjaciół”, do których zaliczają się złe duchy, przebywające jak w warowniach w sercach zdeprawowanych ludzi. Zdobywają te nieprzyjacielskie warownie, aby zamieniły się w świątynie Ducha Świętego, które będą w pełni należeć na zawsze do Chrystusa. Dzień po dniu zdobywają także te twierdze, które już należą do Jezusa, a którymi są ich dusze. Zdobywają je, aby usuwać z nich nieprzyjaciół, którymi są popełniane przez nich codziennie grzechy. Zdobywają je, aby nad wszystkim w nich zapanował Jezus Chrystus, Zbawiciel świata i Król wszelkiego stworzenia. Wszystko zdobywają dla Niego.

3. Jezus, "syn Dawida"

„Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama”. (Mt 1,1) „Dawid był ojcem Salomona, a matką była [dawna] żona Uriasza”. (Mt 1,6) Przodkowie Zbawiciela, wymienieni przez św. Mateusza, nie byli ludźmi świętymi. Przykładem może być król Dawid, którego Jezus został nazwany „synem”. Król ten doprowadził do śmierci Uriasza, bo spodobała mu się jego żona. Chciał z nią współżyć, dlatego doprowadził podstępnie do jego śmierci. (Por. 2 Sm 11,2-17). Jezus został nazwany „synem” tego właśnie Dawida, chociaż ze względu na swoją Boską naturę jest najświętszym Synem Bożym, odwiecznym Słowem, które przyjęło ludzką naturę. (Por. J 1,14) Przyszedł na świat, aby uwolnić ludzkie pokolenia od grzechów i uczynić z nich Swoje królestwo. Stał się człowiekiem, aby uwolnione przez Niego warownie szatana i grzechów należały tylko do Niego, miłującego ich Odkupiciela i Zbawiciela.

4. Nasz Zbawiciel był i jest prawdziwym człowiekiem

Jezus Chrystus przez swoją ludzką naturę należy w pełni do ludzkiego rodu. O tym chce nas przekonać św. Mateusz, Ewangelista, wymieniając przodków naszego Zbawiciela. Jezus nie miał ojca-człowieka, jak każde dziecko, gdyż św. Józef był tylko Jego ziemskim opiekunem, jednak przez Maryję, która Go zrodziła, należał w pełni do ludzkiej rodziny. Miał pełną ludzką naturę i będzie ją posiadał na zawsze. Został włączony w ludzką, grzeszną rodzinę, aby ją wyzwolić z grzechu i wszczepić w Boską Wspólnotę Trójcy Świętej.

5. Różne osoby włączone przez Boga w realizację Jego zbawczego planu

Dla nas wymienieni przez Ewangelistę przodkowie Jezusa są tylko „imionami”. Inaczej jest dla Boga. Dla Niego każde z tych czytanych przez nas „imion” jest konkretnym człowiekiem stworzonym przez Niego. Dusze tych wszystkich osób nadal żyją w wieczności; każda z nich miała do wypełnienia swoje ziemskie zadanie, które wykonała lepiej lub gorzej. Równocześnie jednak wszyscy ci przodkowie Jezusa – o czym nie wiedzieli za życia na ziemi – przez swoje ojcostwo przedłużali ród, w którym miał się narodzić Zbawiciel świata. Z każdym człowiekiem jest podobnie. Ma on do wypełnienia jakieś swoje zadanie na ziemi, zlecone mu przez Boga. Poznaje je stopniowo, dzień po dniu. Równocześnie jednak, jeśli posiada potomstwo, to przygotowuje następne pokolenia do wypełnienia przez nie planu odwiecznej Bożej miłości.

6. Z Maryi narodził się Jezus Chrystus – Mesjasz i Zbawiciel świata

Mateusz Ewangelista dochodzi w swoim rodowodzie do „Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Łk 1, 16). Mówi o przodkach Józefa, ale on nie był ojcem Jezusa, lecz Jego opiekunem. To nie przez niego, lecz przez Maryję, Matkę Jezusa, wcielony Syn Boży wpisał się w ludzką rodzinę. Stał się człowiekiem przez niepokalanie poczętą Maryję, którą Duch Święty uczynił Matką Pana naszego, czyli Matką Bożą. Tak też nazwała Ją Elżbieta, Jej krewna, gdy natchniona przez Ducha Świętego zawołała: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1,43) Syn Maryi, Jezus, jest prawdziwym Panem, czyli Bogiem; Jest On Chrystusem, czyli oczekiwanym Mesjaszem. Maryja jest Matką tego prawdziwego Boga, Mesjasza i naszego Zbawiciela.

7. Nie Józef lecz Bóg Ojciec był Ojcem Jezusa

„Eliud [był] ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.” (Mt 1,15-16) Dla piszącego Ewangelię Mateusza było oczywiste, że Jezus jest Synem Bożym, który nie ma ziemskiego ojca. Tę prawdę już pośrednio wyraził, przedstawiając Jego rodowód. W rodowodzie tym napisał, kto był czyim ojcem, natomiast kiedy doszedł do Józefa, małżonka Maryi, nie napisał, że on był ojcem Jezusa. Zakończył rodowód następująco: „Jakub [był] ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.” (Mt 1,16) Nie napisał, że „Jakub był ojcem Józefa, a Józef ojcem Jezusa”. Zaznaczył natomiast wyraźnie, że narodził się On z Maryi. Józef nie był biologicznym ojcem Jezusa. Był dla Niego tylko ziemskim obrazem prawdziwego Ojca, którym jest Bóg Ojciec.

8. Święta Rodzina

„Jakub [był] ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem”. (Mt 1,16) Bóg był jedynym Ojcem swojego Syna, którego zrodził odwiecznie, dlatego Jezus nie miał ziemskiego ojca. Ojciec niebieski wiedział jednak, jak bardzo każde dziecko potrzebuje na ziemi ojca i matki, dlatego chciał, by Józef był dla Jego Syna jak ojciec. Bóg nie chciał, aby Maryja, prawdziwa matka Jego Syna, wychowywała Go sama jako samotna matka, by wszystkie troski związane z utrzymaniem dziecka spoczywały wyłącznie na Jej barkach. Dał więc Jej i swojemu Synowi wielką pomoc, której na imię było Józef. On i Maryja byli dla Jezusa na ziemi odblaskami Bożej miłości. Tworzyli małe ziemskie „niebo” – rodzinę, w której Jezus mógł czuć się bezpieczny i szczęśliwy jako dziecko.

9. Jezus Synem Maryi, Matki wszystkich ludzi

„Jakub [był] ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem”. (Mt 1,16) Gdyby Maryja nie zgodziła się być matką Jezusa, to nikt by nie wspominał Jej imienia. Przeżyłaby swoje życie, pozostając światu nieznaną jak miliardy kobiet, które żyły na przestrzeni wieków. Nie szukała nigdy rozgłosu ani sławy. Poświęciła całe swoje życie Jezusowi. Za to poświęcenie i miłość Syn Ją wywyższył. Uczynił Ją Matką wszystkich ludzi, aby szukali u Niej z ufnością wparcia i pociechy. Gdy jakiś człowiek do Niej przychodzi, pomaga mu według tych możliwości, które dał Jej Bóg, i czyni wszystko, aby pokochał Boga tak, jak Ona Go kocha. Maryja nigdy z Bogiem nie konkuruje, lecz prowadzi do Niego każdą osobę, która szuka Jej wsparcia. To sprawia Jej największą radość, gdy ktoś dzięki Jej pomocy i przykładowi zbliża się do Boga.

10. Ojcowie biblijni „rodzący” swoich synów

W wielu tłumaczeniach biblijnych zamiast określenia, że jakiś mężczyzna był czyimś ojcem, znajdujemy stwierdzenie, że go „zrodził”. I tak w rodowodzie Jezusa czytamy, że „Azor zrodził Sadoka, a Sadok zrodził Achima, a Achim zrodził Eliuda, Eliud zrodził Eleazara, a Eleazar zrodził Mattana, a Mattan zrodził Jakuba, a Jakub zrodził Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, nazywany Chrystusem”. (Mt 1, 14-16) Określenie „zrodził” wyraża prawdziwe biologiczne ojcostwo jakiegoś mężczyzny. Podani w rodowodzie ojcowie „zrodzili” swoich synów, czyli byli ich prawdziwymi biologicznymi ojcami – wszyscy, oprócz Józefa. O nim nie powiedziano, że „zrodził” Jezusa, czyli że był Jego biologicznym ojcem. Św. Mateusz wspomniał tylko, że Józef „zrodzony przez Jakuba” był mężem „Maryi, z której narodził się Jezus, nazywany Chrystusem”. (Mt 1, 16) Tak więc Jezus wpisał się w ludzki ród nie przez Józefa, lecz przez Maryję, z której się narodził. Ona jednak nie zostałaby matką, gdyby nie dokonało się Boskie działanie Ducha Świętego. To On sprawił, że Dziewica Maryja stała się matką Boga-człowieka. Przez potężne Boskie działanie Ducha Świętego Ojciec niebieski z wielką ufnością złożył swojego Syna pod sercem najświętszej Niewiasty, Maryi, aby tam spoczął jakby na ołtarzu nieskalanej świątyni i tam uformował swoją ludzką naturę; aby się z Niej narodził i aby Ona opiekowała się Nim i wychowywała Go. W tej opiece i wychowaniu pomagał Jej św. Józef, Jej małżonek. Jedynym Ojcem Jezusa pozostał Bóg Ojciec, który odwiecznie zrodził Go, dzieląc z Nim swoją jedyną Boską naturę.

11.Jezus Chrystus wyzwoli z duchowej niewoli babilońskiej

„Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń”. (Mt 1,17) Wymienione przez św. Mateusza Ewangelistę pokolenia były nękane przez różnych wrogów. Spośród nich został wymieniony Babilon. On stał się symbolem narodu nękającego Żydów i zniewalającego ich. Wymienienie Babilonu posiada swoją symboliczną wymowę: Jezus Chrystus przyszedł uwolnić świat od agresywnego i zniewalającego zepsucia, symbolizowanego przez Babilon. O tym skazanym na zagładę dzięki Chrystusowi Babilonie mówi Księga Apokalipsy. Jego zniszczenie zapowiedział anioł: „A inny anioł, drugi, przyszedł w ślad mówiąc: Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody!” (Ap 14,8) Jezus Chrystus przyszedł na świat, aby wszystkie narody wyzwolić z duchowej niewoli zła, które wszystkie ludy ziemi usiłuje zamienić w jeden wielki Babilon zdeprawowania.

12. Rodowód Jezusa Chrystusa, Wybawiciela z niewoli współczesnego Babilonu

„Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń”. (Mt 1,17) Mateusz Ewangelista wspomniał Babilon, który był sprawcą wielu cierpień Żydów, między innymi przesiedlenia ich. Jezus Chrystus przyszedł na świat, aby nas wyzwolić z niewoli gorszej niż niewola babilońska. Ta bowiem skończyła się, natomiast trwa nadal inna, duchowa. Świat ciągle znajduje się w stanie jakby „duchowego przesiedlenia”, duchowego zniewolenia. Tym ciemięzcą stał się Babilon, o którym wspomina Księga Apokalipsy. Jest nim cały zepsuty świat, który agresywnie pragnie zdeprawować wszystkich ludzi, zwłaszcza tych, którzy jeszcze starają się trwać przy Chrystusie i wypełniać Jego naukę. Tych świat-Babilon nie znosi. Woli wrogów Jezusa, którzy pozwalają mu trwać w zepsuciu, pogłębiać je i ciągnąć z niego wielkie korzyści. Nieprzyjaciele Chrystusa popierają świat-Babilon, którego zdeprawowanie przynosi im ogromne korzyści materialne – kosztem ludzi słabych i ubogich. Można dać wiele przykładów niemoralnych działań współczesnego Babilonu, które przynoszą jego „duchowym obywatelom” wielkie zyski: nikczemny handel ludźmi, zwłaszcza dziećmi i kobietami; zbrodniczy handel narządami i bronią służącą do brutalnego mordowania; niewolnicze wykorzystywanie do pracy dzieci i ludzi biednych; przelewanie niewinnej krwi mordowanych dzieci nienarodzonych, aby nawet na nich dobrze zarobić. Oto współczesny Babilon. Syn Boży przyszedł na świat trwający uparcie i dobrowolnie w duchowej niewoli babilońskiej, aby z niej wyszedł. Ostatecznym bowiem losem zepsutego Babilonu, będzie jego zagłada. Mówi o niej Księga Apokalipsy w osiemnastym rozdziale: „I głosem potężnym [anioł] tak zawołał: Upadł, upadł Babilon – stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego, i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, bo winem zapalczywości swojego nierządu napoiła wszystkie narody, i królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu, a kupcy ziemi doszli do bogactwa przez ogrom jej przepychu.” (Ap 18,2-3)

13. Dzięki Chrystusowi każde panowanie zła skończy się

Św. Mateusz mówi o pokoleniach, które żyły przed uprowadzeniem babilońskim i po uprowadzeniu z tej dotkliwej i poniżającej niewoli. Kiedy Chrystus się narodził, Żydzi nie byli już w niewoli babilońskiej, jednak panował nad nimi Rzym. Często tak się działo, że jakiś naród wpadał z jednej niewoli w drugą. W naszych czasach, kiedy pojawiły się bardzo szybkie środki społecznego przekazu, różne poglądy i wiadomości mogą się rozprzestrzeniać po całym świecie w ciągu niemal kilku sekund. To stwarza okazję do szybkiego przekazywania różnych poglądów, co samo w sobie nie jest złe. Jednak tę właściwość dzisiejszych środków przekazu można wykorzystywać do globalnego zniewalania ludzkości, przez narzucanie jej ideologii sprzecznej z nauczaniem Chrystusa. Zły sposób wykorzystania tych środków w naszych czasach wydaje się przedstawiać, w Księdze Apokalipsy, ożywiony obraz Bestii. „I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii, tak iż nawet przemówił obraz Bestii” (Ap 13,15) Przedstawiony przez św. Mateusza Jezus Zbawiciel, potomek Abrahama i Dawida, przyszedł na świat, by skruszyć każdą formę zła. Każdy ciemięzca, który usiłuje odciągać ludzi od Chrystusa, zostanie przez Niego zniszczony, tak jak uległ zagładzie apokaliptyczny Babilon i wszystkie Bestie, będące uosobieniem działających w świecie mocy zła. „I pochwycono Bestię, a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego siarką”. (Ap 19,20)

14. Jezus Chrystus potężniejszy od wszystkich złych mocy

„Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń”. (Mt 1,17) Św. Mateusz Ewangelista w rodowodzie Jezusa wspomina różne pokolenia, które znajdowały się – jak wszyscy inni ludzie na świecie – w niewoli grzechu. Symbol tej niewoli można widzieć w przesiedleniu babilońskim. Chrystus przyszedł na świat, aby nas wyzwolić z grzechu i z różnych mocy zła, które próbują ciągle deprawować ludzi i doprowadzić ich do wiecznego potępienia. Dzisiejsze środki społecznego przekazu ułatwiają to zadanie, bo dzięki nim nauk przeciwne Chrystusowi i życiu według Jego wzoru mogą być rozpowszechniane po całym świecie w ciągu kilku minut, a nawet – sekund. Wcześniej takiego narzędzia nie było, dlatego zasięg zła miał charakter bardziej lokalny. W przeszłości można było szerzyć różne szkodliwe nauki słownie lub przez książki. Jedno i drugie oddziaływanie miało jednak ograniczony zasięg i wymagało czasu, aby dotrzeć do ludzi i im zaszkodzić. Dzisiaj jest inaczej. W dzisiejszych czasach sytuacja jest inna dzięki powszechnie dostępnym środkom społecznego przekazu. Nie potrzeba nawet podbijać militarnie jakiegoś kraju, aby go zniewalać i demoralizować. Ta sytuacja jest opisana między innymi w Księdze Apokalipsy. Według tej natchnionej Księgi piekielny Smok oddał całą władzę nad światem Bestii, która wyszła z morza. „Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę”. (Ap 13,2) „A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią; i pokłon oddali Smokowi, bo władzę dał Bestii. I Bestii pokłon oddali, mówiąc: Któż jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę? A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy. Zatem otworzyła swe usta dla bluźnierstw przeciwko Bogu, by bluźnić Jego imieniu i Jego przybytkowi, i mieszkańcom nieba. Potem dano jej wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężyć ich, i dano jej władzę nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem. (Ap 13,3-7) Ta potężna pierwsza Bestia, która wyszła z otchłani morza, otrzymała do pomocy drugą Bestię, która wyszła z ziemi. „Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak Smok. I całą władzę pierwszej Bestii przed nią wykonuje, i sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszej Bestii, której rana śmiertelna została uleczona.” (Ap 13,11-12) Ta druga Bestia, nazwana też Fałszywym Prorokiem, może symbolizować różnych współpracowników pierwszej Bestii. Wyszli oni „z ziemi”, to znaczy pojawili się w każdym narodzie, aby wspierać Bestię walczącą z Chrystusem-Barankiem i demoralizującą narody. Tą drugą Bestią są osoby świeckie i duchowne, które zdradziły Chrystusa i stanęły po stronie rządzącej światem Bestii. Robią dla niej wszystko, co potrafią. To dzięki tym ludziom, czyli dzięki drugiej Bestii, ustanowiona przez Smoka pierwsza Bestia może walczyć z Chrystusem na całym świecie, w każdym narodzie. Dla tej potężnej pierwszej Bestii utworzono jej „ożywiony obraz”, „tak iż nawet przemówił obraz Bestii”. (Ap 13,15) Dzięki temu „mówiącemu obrazowi” Bestii cały świat może poznać jej nikczemną naukę i jej się podporządkować. I tak funkcjonuje światowe królestwo Smoka i ustanowionej przez niego Bestii. Chrystus jednak sprawi swoją mocą, że to królestwo nie będzie trwało wiecznie. To przemijalne panowanie Księga Apokalipsy wyraża okresem czterdziestu dwu miesięcy: „A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy”. (Ap 13,5) Żadna potęga zła nie przetrwa wiecznie na ziemi dzięki mocy Chrystusa. Na wieczną zagładę są skazani ci, którzy zamiast przyjąć Jego zbawienie, walczą z Nim.

15. Trójca Święta potężniejsza niż Smok i Dwie Bestie

„Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń”. (Mt 1,17) Chrystus stał się człowiekiem w świecie, w którym ciągle dokonują się różne „przesiedlenia”, w którym istnieje zniewolenie i panoszy się zło. Przyszedł, aby w tym zdeprawowanym świecie zbudować królestwo Boże. Księga Apokalipsy, między innymi we wspomnianym powyżej 13 rozdziale, ukazuje pod osłoną symboli różne zorganizowane moce, które ciągle chcą burzyć budowane przez Chrystusa Jego królestwo i zamiast niego wprowadzać swoje królestwo zła, będące przedsionkiem wiecznego piekła. Te siły działają według pewnego schematu. Księga Apokalipsy przedstawia je jakby „anty-trójcę”, która małpuje działanie Trójcy Świętej. Tę „anty-trójcę” tworzy Smok i dwie Bestie: jedna wychodząca z czeluści morza i druga, nazywana też „Fałszywym Prorokiem” – z ziemi. Wszystkim zarządza piekielny Smok barwy ognia. Bierze on sobie do pomocy Bestię wychodzącą z morza i jej przekazuje władzę nad światem. Tej Bestii z kolei pomaga Bestia druga, która wychodzi z ziemi i pomaga dwom siłom zła. To jakby karykatura Trójcy Świętej. Prawdziwy trójosobowy Bóg posługuje się swoją wszechmocą, aby zbawić świat. Siły zła wszechmocy nie posiadają, jednak próbują ją naśladować i podporządkować sobie ludzi pieniędzmi, przekupywaniem ich, zastraszaniem, prześladowaniami, oszukiwaniem, kłamstwami, manipulacjami, propagandą. Pomaga im w tym wspomniany przez Księgę Apokalipsy ożywiony i przemawiający „obraz Bestii”. Kiedyś były to wizerunki różnych satrapów lub bożków, którym trzeba było oddawać cześć, aby uniknąć śmierci; dzisiaj tym w tym mówiącym i ożywionym obrazie Bestii można widzieć media, które jej się oddały na usługi. Te zaprzedane jej środki społecznego przekazu mówią jak Bestia, manipulują ludźmi, wykorzystując do tego celu wszystkie zdobycze psychologii. Żadna ziemska lub piekielna siła nie potrafi jednak pokonać Trójcy Świętej, która ciągle zbliża się do nas w Osobie wcielonego Syna Bożego i Ducha Świętego. Ten Syn i Duch Święty to jakby dwa „Ramiona” Ojca, który chce zbawić atakowany przez zło świat. Zbawienie stało się możliwe dzięki Odkupieniu Chrystusa i ciągłemu działaniu łaski wysłużonej przez Niego na krzyżu.

Pouczenie Józefa przez anioła w czasie snu

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.18 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.19 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.20 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».21 A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka:22 Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: "Bóg z nami".23 Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie,24 lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.25 (Mt 1,18-25 )

16. Maryja dziewiczą Matką Jezusa dzięki Duchowi Świętemu

„Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.” (Mt 1,18) Józef nie był ojcem Jezusa, bo Maryja – jak wyjaśnia Mateusz Ewangelista – stała się „brzemienną za sprawą Ducha Świętego”, „wpierw nim zamieszkali razem”. Maryja, z powodu swojej pokory, nic nie powiedziała o swoim wybraniu przez Boga, o którym Jej powiedział Archanioł Gabriel podczas Zwiastowania, a sam Jej stan błogosławiony był jeszcze ukryty przed oczami świata. O wielkiej Bożej tajemnicy, którą Maryja już znała, Józef dowiedział się od anioła dopiero później, w czasie snu. Sen, który otrzymał, był jasny, jednoznaczny. Józef dowiedział się, co ma czynić i dlaczego ma postąpić tak a nie inaczej. Pouczenie o Duchu Świętym, który sprawił, że Maryja dziewiczo poczęła Syna, odnosi się do wszystkich pokoleń. Cały świat ma uwierzyć, że nie ludzka, lecz tylko Boska moc mogła sprawić przyjęcie ludzkiej natury przez Syna Bożego w dziewiczym łonie Maryi. Tę moc okazał Duch Święty, Trzecia Osoba Boska, równa Ojcu i Synowi. Ten Duch jest Miłością, zespalającą odwiecznie Ojca i Syna. Ta Miłość zstąpiła na Maryję, Swoją Oblubienicę i dzięki Niej poczęła Jezusa, Syna Bożego. Z Ducha Świętego został poczęty przez Maryję Syn Boży, Słowo odwiecznie zrodzone przez Ojca.

17. Józef sprawiedliwy, szlachetny, pełen pokory i miłości do Maryi

„Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.” (Mt 1,19) Po Zwiastowaniu Maryja zaraz udała się do Elżbiety, dlatego Józef nie mógł wiedzieć, że Jego małżonka już została Matką. Kiedy po sześciu miesiącach wróciła od niej, było dla Józefa oczywiste, że jego małżonka spodziewa się dziecka. Musiało to być czymś zaskakującym i szokującym, ponieważ nie było to jego dziecko. Józef stanął w obliczu bolesnej decyzji. Co ma teraz zrobić? Oskarżyć ukochaną Osobę o niewierność i cudzołóstwo, aby została ukamienowana? Na to nie pozwoliła Józefowi głęboka miłość do Maryi. – miłość, która nie szuka swego, która gniewem się nie unosi. Nie unosił się honorem, nie znieważał Maryi, nie robił Jej awantur, kochał Ją bowiem i był sprawiedliwy. W swojej pokorze postanowił więc opuścić Maryję potajemnie, bez zniesławiania Jej przed kimkolwiek i tak ocalić Ją od śmierci przez ukamienowanie. Gdyby faktycznie zrealizował swój plan potajemnego oddalenia Jej, tak jak zamierzał, ludzie mogliby myśleć, że jest nieodpowiedzialnym ojcem, który porzucił żonę i swoje dziecko jeszcze przed narodzeniem się. Obwinialiby go o rozpad ich związku małżeńskiego. Osądziliby go surowo, ale wolał to niż ukamienowanie Maryi. Chciał Ją ocalić, a siebie wydać na pastwę złośliwych ludzkich języków. Taki był jego pokorny plan, pełen miłości do ukochanej Maryi. Bóg jednak miał inny zamiar wobec niego, o czym poinformował go w czasie jego snu przez anioła.

18. Anioł Pański ujawnia Józefowi tajemnicę wybrania Maryi przez Boga

„Gdy [Józef] powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.” (Mt 1,20) Maryja wiedziała, że jest Matką Syna Najwyższego, bo dowiedziała się o tym od Anioła w czasie zwiastowania (por. Łk 1,26-38). Gdyby jednak o tym powiedziała ludziom, to nie uwierzyliby Jej i wielu nawet by sobie z Niej drwiło. Powiedzieliby, że zwiastowanie i rozmowa z aniołem Gabrielem przywidziała się Jej. Nie wiadomo też, jak by zareagował Józef, gdyby Maryja ujawniła mu swoją tajemnicę. Najświętsza Matka wybrała więc milczenie. Tajemnica Wcielenia była znana tylko Jej. Potem, dzięki oświeceniu przez Ducha Świętego, poznała ją w jakimś stopniu również Elżbieta, bo przychodzącą do niej Maryję nieoczekiwanie przywitała słowami: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1,42-43) Wyczuł również bliskość zbliżającego się wraz z Maryją ukrytego w Niej Syna Bożego Jan Chrzciciel, i poruszył się z radości w łonie swojej matki, Elżbiety (Łk 1,41). Józef był kolejną osobą, która w pewnym stopniu poznała tajemnicę Wcielenia. Dowiedział się o niej od anioła podczas snu: „z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.” (Mt 1,20) Tak więc Bóg ujawnił tajemnicę przyjścia na świat Swojego Syna, komu chciał i na tyle, na ile to było konieczne. Uczynił to wtedy, kiedy było to potrzebne, i w sposób, który uznał za najlepszy dla danej osoby. Zawsze kierował się swoją miłością i mądrością.

19. Aktywność aniołów związana z przyjściem na świat Syna Bożego

„Gdy [Józef] powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.” (Mt 1,20) Józef otrzymał we śnie pouczenie od Anioła Pańskiego, który powiedział mu, jak się ma zachować wobec Maryi i poczętego przez Nią Syna. Przyjście na świat Syna Bożego miało naprawić to zepsucie, które spowodował na ziemi jeden z upadłych aniołów. Dlatego właśnie w wielu miejscach Ewangelie wspominają dobrych aniołów, którzy zostali włączeni w plan naprawy tego, co spowodował na ziemi jeden z nich – upadły, zbuntowany i pyszny. I tak Anioł zapowiedział Maryi plan Boga wobec Niej i uzyskał od Niej zgodę na Jej Boskie macierzyństwo (Łk 1,26-38). Aniołowie ogłaszali pasterzom radosną nowinę o przyjściu na świat Zbawiciela (Łk 2,8-14). Anioł powiedział Józefowi o niebezpieczeństwie grożącym Jezusowi ze strony Heroda i pouczył go, jak ma postąpić, aby Go ocalić (Mt 2,13-15). Bóg chciał sprawić aniołom radość płynącą z naprawiania zła na naszym świecie i ocalenia go, dlatego włączył ich w plan zbawienia ludzi.

20. Ukryte przed światem wielkie dzieło Ducha Świętego

„Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło”. (Mt 1,20) Józef uwierzył i spełnił wolę Anioła, ale z pewnością nie opowiedział swoim znajomym i krewnym o tym, że nie jest ojcem Jezusa. Gdyby to zrobił, wywołałby lawinę komentarzy, przypuszczeń i posądzeń. Niewielu by mu uwierzyło i przyjęło jego sen za Bożą interwencję. Ludzie doszukiwaliby się grzechu Maryi tam, gdzie w rzeczywistości była niewinność, czystość i nadzwyczajne święte działanie Boże.

21. Wielkie dzieło Boże rodzące się w tajemnicy

«Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło”. (Mt 1,20) Dzięki Boskiemu działaniu Ducha Świętego począł się w przeczystym łonie Maryi Jezus, czyli dokonała się tajemnica Wcielenia się Syna Bożego, odwiecznego Słowa Bożego. Pod Jej kochającym Sercem zaczął istnieć Bóg-Człowiek. Dzięki mocy Ducha Świętego Syn Boży, odwieczne Słowo, stało się ciałem i zamieszkało między nami. Zanim się jednak to Słowo ujawniło światu, ukrywało się pod Sercem Maryi przez dziewięć miesięcy. Ona była Jego ziemską Świątynią, Tabernakulum, nową Arką Przymierza. Ta żywa Świątynia została przygotowana na przyjęcie najwyższej Świętości przez łaskę niepokalanego poczęcia, dzięki której poczęła się w łonie swojej matki, Anny, jako pełna łask i święta, bez zmazy grzechu pierworodnego. Nawet św. Józef nie wiedział początkowo, że Maryja, jego małżonka została włączona w Boży plan posłania na świat Zbawiciela, Syna Bożego. Bóg bowiem wybrał taki sposób ocalenia nas, który w oczach świata uchodził za niemożliwy, dlatego najwcześniejszy etap urzeczywistniania się Jego planu musiał być ukryty przed ludzkością – nawet przed Józefem. Tajemnica poczęcia z Ducha Świętego musiała pozostawać w ukryciu przed ludźmi, którym trudno byłoby uwierzyć w to wyjątkowe i wspaniałe dzieło Boże. A jednak Bóg pokazał, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. Wybrał najbardziej odpowiedni sposób urzeczywistnienia swojego zamiaru miłości i pokazał, że dla Jego wszechmocnej miłości nie ma rzeczy niemożliwych. Równocześnie uchronił Maryję od niesłusznych złośliwych oskarżeń i prześladowań. Ogromną rolę odegrał w tym Józef, który swoim mądrym milczeniem osłonił tajemnicę Bożego wybrania swojej Małżonki za Matkę Zbawiciela świata.

22. Imię przypominające nam, że zbawienie mamy tylko w Bogu

„Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) Imię „Jezus” znaczy „Bóg zbawia”, „Bóg jest zbawieniem”. Kiedy więc wypowiadamy imię „Jezus”, mówimy: „Bóg zbawia”. Tylko Bóg wybawia swój lud od grzechów. Nie ma zbawienia poza Bogiem. Człowiek nie posiada w sobie takiej mocy, by o własnych siłach i dzięki swoim wysiłkom osiągnąć życie wieczne w niebie.

23. Imię stawiające Jezusa ponad wszystkimi stworzeniami

„Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) Józef miał Synowi Maryi nadać imię Jezus, czyli: Bóg zbawiający. To Imię wyjątkowe, stawiające Jezusa ponad wszystkimi innymi imionami i stworzeniami, bo żadne z nich nie przynosi nam zbawienia. Nadając to imię, Bóg wywyższył Jezusa, jak mówi św. Paweł: „Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca”. (Flp 2,9-11) Tak się stanie, chociaż dzisiaj tym, którzy z Jezusem walczą, wydaje się, że to do nich należy pełnia władzy nad światem – do nich, śmiertelnych stworzeń, którzy nie potrafią sobie dodać do swojego życia ani jednego dnia, ani nawet jednej godziny. Tym wszystkim pozornie wielkim władcom, mającym pieniądze i moc zastraszania, jedyny Zbawiciel przypomina: „Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia?” (Łk 12,25)

24. Potężne Imię Jezusa-Zbawiciela

„Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) Na polecenie Anioła Józef miał Synowi Maryi nadać imię Jezus, znaczące: „Bóg zbawia”. Ci, którzy uwierzą w to Imię, czyli ci, którzy uwierzą, że Jezus jest Bogiem zbawiającym, narodzą się z Boga. Mówi o tym św. Jan Ewangelista, ukazując Jezusa jako wcielone odwieczne Słowo Boga: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili”. (J 1,12-13) Jeżeli uwierzymy, że Chrystus jest Bogiem zbawiającym, to staniemy się dziećmi Boga, narodzonymi z Niego.

25. Imię, w którym mamy zbawienie

„Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) W Chrystusie, którego imię „Jezus” znaczy „Bóg zbawia”, otrzymujemy wieczne zbawienie. Kto uwierzy, że w Chrystusie jest jego zbawienie – czyli ten, kto uwierzy „w imię Jezusa”, dostąpi zbawienia. Wierząc bowiem w Niego, przylgnie do Niego całym swoim sercem i duszą, a tego, kto do Niego przychodzi, On nigdy nie odrzuci. Nie zostanie potępiony, jak mówi św. Jan: „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”. (J 3,18)

26. Imię Jezusa, Zbawiciela, lub znak Bestii na czole

„Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) Józef miał nadać mającemu się narodzić chłopcu imię Jezus. Nie wiedział z pewnością, jak głębokie znaczenie będzie to imię – znaczące „Bóg zbawia” – miało dla każdego bez wyjątku człowieka. Księga Apokalipsy mówi, że zbawieni mają to imię wypisane na czole, jak pisze św. Jan: „Potem ujrzałem: a oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach”. (Ap 14,1) To, że mają na czołach imię Jezus – „Bóg zbawia” – oznacza, że na ziemi i w wieczności nie zapominają nigdy, Komu zawdzięczają zbawienie: nie sobie, nie przedmiotom, nie jakiemuś człowiekowi, który siebie ogłasza wielkim dobroczyńcą ludzkości, lecz Jezusowi Chrystusowi. Ta sama Księga Apokalipsy mówi też o innych ludziach, którzy na czole nie noszą imienia „Jezus”, lecz znak Bestii, która dąży na zagładę, ale dzięki posiadanej władzy zwodzi cały świat, aby porzucił Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, i razem z nią dostał się na zawsze do ognia piekielnego (por. Ap 20,10). Ci, którzy czczą tę Bestię, mają na swoich czołach jej imię (por. Ap 13,16), to znaczy myślą tak jak ona i zachowują się tak, aby jej się przypodobać i odnieść korzyści materialne. Jej zamiast Jezusowi Chrystusowi oddają na usługi swoje umysły i inne zdolności; pozwalają się uwieść jej kłamstwom i oszustwom, bo jedynego „Boga, który zbawia”, Jezusa Chrysusa, porzucili.

27. W imię Jezusa Chrystusa dokonują się cuda

„Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) Józef, który miał mającemu się narodzić chłopcu nadać imię Jezus, nie wiedział jeszcze, ile cudów dokona się w to Imię. Przykładem potęgi tego Imienia może być uzdrowienie przez Piotra czowieka, który nie potrafił chodzić od urodzenia. Gdy ten spodziewał się jałmużny, usłyszał słowa: „Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga.” (Dz 3,6-8) Żadne działanie w imię Jezusa nie utraciło swojej mocy i działoby się więcej cudów również dzisiaj, gdyby wierzono w Jego zbawczą potęgę. To „niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy.” (Dz 4,10) Gdyby dzisiaj bardziej wierzono w potęgę Jezusa, naszego Zbawiciela, to byłoby więcej uzdrowień nie tylko duchowych, ale również fizycznych. Jednak wiara w potęgę Boga została zastąpiona wiarą w potęgę ludzkich dzieł albo nieraz nawet – wiarą w ludzkie oszustwa i w ludzkie zwodzenie.

28. Jezus wybawicielem od grzechów

Anioł powiedział do Józefa o Jezusie: „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) Anioł wyjaśnił Józefowi, że Jezus, Bóg zbawiający, uwolni lud od jego grzechów. Taka wiadomość dzisiaj nie dla wszystkich ludzi była czymś, co budzi ogromną radość. W dzisiejszym świecie dla bardzo wielu jest czymś obojętnym fakt, że Chrystus wybawia od grzechów. Ta prawda nie wzbudza żadnego entuzjazmu u osób, które – jak myślą i to wyrażają – „nie mają sobie nic do zarzucenia”, „mają sumienie spokojne”, bo ono nic im nie wyrzuca. Nie budzi radości prawda, że Jezus uwalnia od grzechów, u tych, którzy uważają, że w porównaniu z różnymi złymi ludźmi, o których słyszą w telewizji, są niemal nieskazitelni. Trzeba mieć poczucie winy i skruchę w sercu, aby się cieszyć z tego, że Bóg przebacza grzechy i szukać Bożego przebaczenia. Niestety, w naszych czasach największą chorobą duchową jest brak poczucia winy. Ogromna część ludzkości „nie ma sobie nic do wyrzucenia”, a największe grzechy są usprawiedliwiane, a nieraz nawet gloryfikowane. Brak skruchy i usprawiedliwianie zła powoduje, że człowiek trwa w grzechu, chociaż tak nie uważa. Nie może osiągnąć zbawienia, bo nie widzi swoich grzechów i w związku z tym nie potrafi za nie żałować ani z nich się wydobyć. Jest martwy duchowo, a wydaje mu się, że żyje. Trwanie w tej duchowej śmierci, bez Jezusa, kończy się potępieniem.

29. Potrzeba nawrócenia, aby otrzymać przebaczenie grzechów

Anioł powiedział o Jezusie: „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. (Mt 1,21) Kiedyś do tych, którzy nie byli jeszcze ochrzczeni, św. Piotr powiedział: „Nawróćcie się (...) i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. (Dz 2,38) Jego słowa o nawróceniu odnoszą się również do ochrzczonych, którzy ciągle popadają w nowe grzechy i potrzebują tego przebaczenia, które daje nam Jezus. Ochrzczeni potrzebują również sakramentu spowiedzi świętej, w której sam Jezus uwalnia nas od grzechów i otwiera przed skruszoną duszą niebo.

30. Dziewicze poczęcie z Ducha Świętego wypełnieniem proroctwa

Anioł powiedział do Józefa we śnie o brzemiennej z Ducha Świętego Maryi: „Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: "Bóg z nami". (Mt 1,21-23; por. Iz 7,14) Bóg realizuje swojej plany tak, jak chce. Jego Syn przyjął ludzką naturę rodząc się z Matki, która przed i po zrodzeniu Jezusa pozostała Dziewicą w pełnym tego słowa znaczeniu. Tak naucza Kościół katolicki.

31. Jezus-Emmanuel

„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: "Bóg z nami". (Mt 1,21) Józef otrzymał przez Anioła Boże polecenie, by chłopiec, który się ma narodzić, otrzymał imię Jezus. I faktycznie takie imię mu nadano. Tego Jezusa można jednak nazwać „Emmanuelem”, bo w Nim – według znaczenia tego słowa – Bóg rzeczywiście jest z nami. I tak Bóg-Który-Jest, czyli Jahwe, w Jezusie jest „Bogiem-z-nami”. Dobrze by było ciągle o tym pamiętać, że nie jesteśmy sami, gdyż dzięki Wcieleniu i Zmartwychwstaniu Chrystusa Bóg ciągle jest z nami. Jest przy nas i w nas.

32. Szacunek Józefa wobec Maryi, Dziewicy

„Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.” (Mt 1,24-25) Ewangelista podkreśla, że Józef wziął Maryję, swoją Małżonkę do siebie, jednak zaznacza, że się do Niej nie zbliżał ani przed narodzeniem Jezusa, ani po Jego narodzeniu, jak wierzy Kościół. Odczytał bowiem, że Bóg wyznaczył dla niego i przede wszystkim dla Maryi zupełnie inną drogę niż pozostałym małżonkom. Maryja miała pozostać Dziewicą na zawsze, przed narodzeniem i po narodzeniu Jezusa. Znakiem dla Józefa, że nie powinien żyć z Maryją tak jak inni mężowie z żonami, było Jej Dziewicze poczęcie Jezusa. Józef uwierzył w nie, bo tak mu to przedstawił Anioł. Skoro więc Bóg wyznaczył taki wyjątkowy sposób bycia Matką dla Maryi, to nie powinna być traktowana przez niego tak jak inne żony przez mężów. Józef uszanował wolę Boga i wyjątkowe dziewicze powołanie Maryi. Szanował je, bo prawdziwie kochał Maryję i Boga. Dlatego żył z Nią nie tak jak inni mężowie, lecz tak, jak tego w jego wypadku chciał Bóg. Kochał Ją i kochał Jezusa, i opiekował się zrodzonym z Niej Synem. Był dla Nich ogromną pomocą, obrazem kochającego Ojca niebieskiego, który przez niego ujawniał Im swoją Opatrzność.

33. „Aż porodziła”

„Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.” (Mt 1,24-25) Określenie „aż porodziła” podkreśla fakt, że Józef z całą pewnością nie był ojcem Jezusa. Wyraża też wielki szacunek względem Maryi, Małżonki, która stała się Świątynią dla Syna Bożego. Mówiąc, że Józef nie zbliżał się do Maryi, „aż porodziła” Syna, nie oznacza, że po Jego narodzeniu sytuacja się zmieniła. Kościół katolicki wierzy, że Maryja pozostała zawsze Dziewicą należąc tylko do Pana.

(Omówienie prawd wiary dla małych dzieci można znaleźć tutaj)

Autor komentarza: ks. Michał Kaszowski




Tytuły rozważań