Rozważanie Ewangelii według św. Mateusza


Tytuły rozważań


ROZDZIAŁ 8


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28


UZDROWIENIE TRĘDOWATEGO (por. Łk 5,12-16)

Gdy zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy.1 A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić».2 [Jezus] wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony!». I natychmiast został oczyszczony z trądu.3 A Jezus rzekł do niego: «Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».4 (Mt 8,1-4)

Ufanie Jezusowi i wiara w Jego moc

„A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». [Jezus] wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony!». I natychmiast został oczyszczony z trądu. (Mt 8,2-3) Chyba trędowaty nie miał odwagi zbliżyć się całkowicie do Jezusa, tym bardziej że otaczały go tłumy podążające za Nim. Przypuszczalnie stanął w pewnej odległości od Zbawiciela i upadł przed Nim i to On musiał zbliżyć do niego. Nie brzydził się go dotknąć ani chorego i nie bał się zarażenia trądem. „Wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony!». I natychmiast został oczyszczony z trądu.” (Mt 8,3) Dokonał się wielki cud miłości, ponieważ trędowaty – wierząc w moc Chrystusa – do Niego się zwrócił. Spotkał się z odpowiedzią Wszechmocnego.

Zbawienne dotknięcie przez Syna Bożego

„A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». [Jezus] wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony!». I natychmiast został oczyszczony z trądu. (Mt 8,2-3) Jezus dotknął człowieka chorego na okrutną zaraźliwą chorobę, którą jest trąd. Uczynił coś, czego nie odważyłby się zrobić żaden człowiek obecny w tłumie, który znajdował się blisko Jezusa. On jednak dotknął trędowatego, chociaż mógł go uzdrowić bez tego gestu. Wyciągnął rękę i dotknął go, żeby pokazać, że nie brzydzi się chorym człowiekiem. Tym czynem pouczył trędowatego i nas, że chętnie dotknie naszej duszy i ciała, aby nas uzdrowić z najgorszej choroby fizycznej i duchowej. A duchowym trądem jest grzech. Dotknięcie Syna Bożego przynosi ocalenie nie tylko duchowe. Zbawiciel niezliczoną ilość razy pokazał, że potrafi wyleczyć z każdej choroby. Więcej jeszcze: On swoją Boską mocą potrafi wskrzeszać ciała zmarłych ludzi, chociaż są one po śmierci człowieka bardziej zniszczone niż przez trąd. Warto rozbudzić w sobie wiarę w tę moc Chrystusa, gdy zagrażają nam różne choroby, a wielu uczy nas tylko uwierzenia w inteligencję i moc niektórych faworyzowanych przez siebie uczonych i naukowców.

Dyskretne świadectwo o cudzie Jezusa

Jezus rzekł do uzdrowionego cudownie z trądu człowieka: „Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”. (Mt 8.4) Po uzdrowieniu w cudowny sposób trędowatego Jezus nakazał mu udać się do kapłanów i złożyć przepisaną przez Mojżesza ofiarę. To miało się stać świadectwem dla nich, że naprawdę został uzdrowiony, bo zetknął się z potężną Bożą mocą, która uwolniła go od okrutnej choroby. Zgodnie z poleceniem Jezusa: „Uważaj, nie mów nikomu”, uzdrowiony trędowaty nie musiał nawet kapłanom mówić, że to Jezus go uzdrowił. Oni mieli się przekonać tylko o tym, że chory na nieuleczalną chorobę na pewno odzyskał zdrowie, a wiadomość o Sprawcy tego cudu miała do nich dotrzeć przez któregoś z licznych świadków dokonanego przez Jezusa dzieła. Z pewnością w tłumie, który widział cud, mogli się znajdować śledzący Go ludzie z otoczenia kapłanów.

Zobacz komentarz do Łk 5,12-16

SETNIK Z KAFARNAUM (por. Łk 7,1-10) (Łk 13,28)

Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go,5 mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi»6 Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».7 Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie.8 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź!" - a idzie; drugiemu: "Chodź tu!" - a przychodzi; a słudze: "Zrób to!" - a robi».9 Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.10 Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.11 A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów».12 Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.13 (Mt 8,5-13)

Jezus budzący zaufanie

„Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi» (Mt 8,5-6) Setnik nie był Izraelitą, a jednak odważył się podejść do Jezusa. Podszedł do Niego, chociaż zaliczał się do rzymskich okupantów. Odważył się to zrobić, bo Jezus wzbudzał zaufanie.

Szlachetność setnika

„Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi» (Mt 8,5-6) Setnik nie zachował się wobec Jezusa pogardliwie jak jakiś zwycięski zdobywca ujarzmionego narodu, który ma władzę nad okupowanym ludem. Podszedł do Niego z wielką wiarą i pokorą, jako ktoś proszący o łaskę. Na podkreślenie zasługuje również to, że nie prosił o nią dla kogoś z bliskiej rodziny, lecz dla swojego sparaliżowanego sługi, który bardzo cierpiał. Setnik okazał się człowiekiem pełnym szacunku wobec drugiego człowieka – i wobec Jezusa, i wobec swojego służącego. Potrafił również współcierpieć.

„Panie, nie jestem godzien...”

„Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie.” (Mt 8,7-8) Jezus powiedział, że przyjdzie uzdrowić sparaliżowanego i cierpiącego sługę setnika. Ten jednak w swojej pokorze stwierdził, że przyjście nie jest konieczne. Dla dokonania cudu uzdrowienia wystarczy samo słowo Jezusa. Słowa setnika, w nieco zmienionej formie, znalazły się w liturgicznej modlitwie poprzedzającej Komunię św.: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. Te słowa, wypowiedziane przed wiekami przez setnika, uczą nas pokory i wiary, której bardzo nam potrzeba zawsze, a szczególnie wtedy, gdy do swojego niedoskonałego serca mamy przyjąć największą Świętość – Boga. Wtedy potrzebujemy uzdrowienia naszej duszy z grzechów, które są jej duchowym brudem i chorobą.

Boska potęga na usługach Jezusa

„Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź!" – a idzie; drugiemu: "Chodź tu!" – a przychodzi; a słudze: "Zrób to!" – a robi». (Mt 8,8-9) Setnik chciał powiedzieć Jezusowi, żeby potraktował swoją potężną cudotwórczą moc w taki sposób, w jaki on traktuje poddanych mu żołnierzy. Oni, kiedy im wyda polecenie, natychmiast je spełniają. Podobnie się stanie z mocą Jezusa, która dotrze do chorego sługi, gdy tylko wypowie jedno swoje pełne potęgi słowo. Widząc wiarę setnika, Jezus rzekł do niego: „«Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.” (Mt 8,13)

Obietnica zbawienia pogan

Gdy Jezus usłyszał pełne wiary i pokory słowa setnika, „zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów». (Mt 8,10-12) Jezus przedstawił Izraelitom, „synom królestwa”, szokującą dla nich prawdę o tworzonym przez Niego królestwie niebieskim. Powiedział, że w tym królestwie znajdą się ludzie ze Wschodu i Zachodu, czyli z całego świata, a ci, którzy Go odrzucili – nawet jeżeli byli synami narodu wybranego – tego królestwa nie otrzymają. Będą płakać i zgrzytać zębami poza nim, na zewnątrz, w ciemnościach. Poganie natomiast zajmą ich miejsca i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. Te słowa odnoszą się również do chrześcijan. Jeżeli ostygną w wierze, odrzucą Chrystusa i staną się chrześcijanami jedynie z nazwy, to królestwa niebieskiego nie odziedziczą. Znajdą się tam natomiast różni „obcy”, którzy – tak jak setnik z Kafarnaum – mają serce otwarte na łaskę.

Przebywanie w ciemnościach

„A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów».” (Mt 8,12) Ten, kto odrzuca prawdę, nie posiada jej, dlatego żyje w ciemnościach fałszu, zakłamania, złudzeń, błędów. Tak się dzieje z tymi, którzy odrzucają dobrowolnie naukę Chrystusa i Jego samego – Tego, który jest Prawdą. Tacy ludzie pogrążają się w ciemnościach błędów, wymyślonych przez siebie lub przez inne osoby. Chętnie też podążają za kłamstwami szatana.

Zobacz komentarz do Łk7,1-10

UZDROWIENIE TEŚCIOWEJ PIOTRA (por. Łk 4,38-39)

Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce.14 Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu.15 (Mt 8,14-15)

Jezus ujął za ręką chorą

Wystarczyłoby, żeby Jezus chciał kogoś uwolnić od choroby, i tak by się stało. Zazwyczaj jednak Zbawiciel do swojego pragnienia dołączał jakiś gest lub czynność. W tym wypadku ujął za rękę teściową Piotra, a gorączka ją opuściła. Te dodatkowe gesty Zbawiciel czynił po to, by łatwiej można było odczytać Jego dobroczynne działanie. Ujęta za rękę kobieta wiedziała, komu zawdzięcza powrót do zdrowia. „Wstała i usługiwała Mu”. My często prosimy Boga o zdrowie dla kogoś lub dla siebie. A ponieważ nie widzimy żadnego gestu Boga, który wskazywałby na Jego leczące działanie, często nie dziękujemy Mu, bo nie uświadamiamy sobie, że to Jemu zawdzięczamy odzyskanie zdrowia. Myślimy i mówimy: „O, już wyzdrowiałem!”, zamiast powiedzieć: „Pan Bóg mnie uleczył. Chwała Mu za to!”.

Zobacz komentarz do Łk 4,38-39

MOC JEZUSA NAD ZŁYMI DUCHAMI I CHOROBAMI (por. Łk 4,40-41)

Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił.16 Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby.17 (Mt 8,16-17)

Noszenie naszych słabości przez Jezusa

„Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby”. (Mt 6,17) Te słowa Proroka Jezus ciągle wypełnia między innymi przez to, że nam współczuje i uwalnia nas od różnych udręk. Nigdy nie były mu obojętne problemy dotykające człowieka, jego słabości i niedole. Ewangelista mówi o dwóch ludzkich udrękach, od których Zbawiciel wyzwalał: od ataków złych duchów i od chorób. „On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił”. (Mt 8,16) Te dwie formy ludzkich nieszczęść istnieją także w naszych czasach, ale na szczęście również dzisiaj Chrystus nadal posiada moc nad nimi. W Nim znajdziemy oparcie w każdej udręce duchowej i fizycznej.

Masowe opętania

„Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił.” (Mt 8,16) Ewangelista wyraźnie odróżnia chorych od opętanych. I jednym, i drugim Jezus potrafił skutecznie pomóc. Uzdrawiał chorych i wypędzał złe duchy z opętanych, czyli z osób w szczególny sposób podlegających ich mocy. Oprócz takiego indywidualnego rodzaju opętania istniej jeszcze inne, masowe – takie jak w naszej epoce. Polega ono na powszechnej pogardzie wobec Boga, założonego przez Jezusa Kościoła, na lekceważeniu Bożych przykazań, zastępowaniu ich przez sprzeczne z nimi zasady postępowania. Również o uwolnienie od takiego zbiorowego „opętania” trzeba prosić Jezusa, bo tylko On ma pełną władzę nad złymi duchami.

Zobacz komentarz do Łk 4,40-41)

PÓJŚCIE ZA JEZUSEM (por. Łk 9,57-62)

Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę.18 Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».19 Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć».20 Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!».21 Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!»22 (Mt 8,18-22)

Lisy i ptaki mają swoje miejsca schronienia

„Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć».” (Mt 8,20) Lisy mają nory, a ptaki – gniazda, bo o to wszystko troszczy się Boża Opatrzność. O Sobie natomiast Jezus powiedział, że nie ma miejsca, aby oprzeć głowę. Taka sytuacja nie wynikała jednak z tego, że Bóg opuścił Swojego Syna. Tyk było z dlatego, że Syn Boży stał się człowiekiem, aby zbliżyć się do wszystkich ludzi – także do tych najuboższych. Biednym ludziom trudno dotrzeć do bogaczy, mieszkających w strzeżonych luksusowych pałacach i domach. Syn Boży chciał, aby nie tylko w niebie, ale nawet tu na ziemi każdy miał do Niego dostęp. Nie chciał, żeby bogactwo i dostatnie życie oddzielało Go od biedoty. Chciał, żeby nawet żebrak w łachmanach mógł do Niego przyjść w każdej chwili bez obawy, że uniemożliwi mu to służba. I tak do Jesusa w przeszłości mógł podejść bogaty i biedak. Podobnie jest dzisiaj. Jego Boskie Serce jest otwarte na każdego – nawet na człowieka, który Je znieważa i rani w okrutny sposób. Do każdego bez wyjątku woła: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mt 11,28) Wielu jednak nie słyszy tego wołania lub na nie nie odpowiada.

Nie mesjańskie przywileje, lecz trud i zmęczenie

„Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». (Mt 8, 19-20) Może wielu z tych, którzy chcieli podążać za Jezusem, wyobrażało sobie karierę w Jego ziemskim mesjańskim królestwie. Trudno powiedzieć, jakimi motywami kierował się uczony w Piśmie, o którym mówi Ewangelista. Jezus nie odrzucił jego prośby, jednak jasno dał mu do zrozumienia, że nie powinien się spodziewać ziemskich korzyści. Przeciwnie, jeśli zacznie za Nim podążać, to podobnie jak On nie będzie miał pałacu na mieszkanie, w często nie znajdzie nawet miejsca, by oprzeć głowę dla wypoczynku. Jezus nie chciał mieć w swoim gronie marzycieli, którzy będą przy Nim szukać wygodnego życia i korzyści, dlatego rozwiewał różne oparte na marzeniach oczekiwania.

Podążanie za Chrystusem sprawą najważniejszą

„Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!»” (Mt 8,21-22) Bez wątpienia, godne pogrzebanie swojego ojca jest czymś dobrym. A jednak Jezus powiedział do swojego ucznia, że ważniejsze od tego aktu szacunku i miłości wobec własnego ojca jest pójście za Nim. Pogrzebaniem bowiem mogą się zająć inni krewni, natomiast zadanie, którego oczekuje Jezus, jest czymś, czego nie można odkładać, bo może się okazać, że w późniejszym czasie nie będzie się tego dało zrobić. Wyobraźmy sobie, że za czasów Jezusa jakiś człowiek chciałby stać się Jego uczniem i podążać za Nim, ale mówiłby sobie: „Zrobię to, pójdę za Nim, jednak nie teraz, lecz za kilka lat. Jezus jest przecież młody i będzie jeszcze nauczał przez dziesiątki lat”. Jezus jednak nie nauczał na ziemi przez dziesiątki lat, lecz przez mniej więcej trzy lata. Tyle czasu zajęło mu formowanie swoich apostołów. Potem został zabity, dlatego ten kto planowałby dopiero po kilku latach zostać chodzącym za Nim Jego uczniem, nie mógłby już tego uczynić. Co do ucznia, który chciał najpierw pogrzebać ojca a dopiero potem pójść za Jezusem, to mogłoby się okazać, że nie mógłby – po powrocie – wykonać jakiegoś ważnego zadania, zleconego mu przez Jezusa, gdyż byłoby już nieaktualne. Dlatego na wezwania Boże trzeba odpowiadać wtedy, kiedy On nam je zleca.

Zobacz komentarz do Łk 9,57-62)

JEZUS UCISZA NAWAŁNICĘ (por. Łk 8,22-25)

Gdy wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie.23 Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał.24 Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!»25 A On im rzekł: «Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?» Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza.26 A ludzie pytali zdumieni: «Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?»27 (Mt 8,23-27)

Żywioł atakujący i Jezus broniący.

„Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!»” (Mt 8,25) Burza zaatakowała uczniów Jezusa, którzy przy Nim byli w łodzi. Znaleźli jednak ocalenie, bo u Niego szukali pomocy. Nie wahali się o nią błagać, ponieważ wierzyli, że On potrafi ich wybawić z każdego nieszczęścia – również od burzy i nawałnicy. Istotnie, potężnego mamy Obrońcę, Jezusa Chrystusa, Syna Bożego! On potrafi nas ocalić nie tylko od grzechów, ataków złych duchów, chorób, klęsk żywiołowych, ale również – od grzechu, piekła i śmierci wiecznej.

Zobacz komentarz do Łk 8,22-25)

MOC JEZUSA NAD ZŁYMI DUCHAMI (por. Łk 8,26-39)

Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą.28 Zaczęli krzyczeć: «Czego chcesz od nas, [Jezusie], Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?»29 A opodal nich pasła się duża trzoda świń.30 Złe duchy prosiły Go: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń!»31 Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach.32 Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi.33 Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic.34 (Mt 8,28-34)

Zobacz komentarz do Łk 8,26-39)
DZIEWIĄTY ROZDZIAŁ EWANGELII WEDŁUG ŚW. MATEUSZA

(Omówienie prawd wiary dla małych dzieci można znaleźć tutaj)

Autor komentarza: ks. Michał Kaszowski



Tytuły rozważań