Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

MARYJA

Uważne spojrzenie Matki


Oto kilka refleksji nad stwierdzeniem papieża Franciszka, że w spojrzeniu Najświętszej Maryi „odbija się spojrzenie Ojca” (Bonaria 22.09.2010)

Spojrzenie Maryi było uważne. Bo miłość takiego spojrzenia wymaga. Tak patrzy Ojciec niebieski na swoje stworzenia. Karmi stworzone ptaki, przyodziewa w piękno lilie i inne kwiaty. Bez Jego wiedzy włos z głowy nikomu nie spadnie. (Mt 6,25-34)

Kiedyś zwrócił moją uwagę fakt niezwykły w wielkich miastach. Zauważyłem ptaka, który na chodniku wydziobywał z łupiny orzecha jego zawartość i jadł ją. Może jakiś człowiek go wyrzucił lub mu wypadł bez jego wiedzy. Nie wiadomo. Jednak nad wszystkim była Boża opatrzność, spojrzenie Ojca, który nie spuszcza oczu ze swoich stworzeń, również z tego ptaka, który znalazł pożywienie takie, jakiego na miejskim chodniku się zwykle nie znajduje. Taki jest Bóg. To Ojciec, który przewidział najdrobniejsze nawet szczelinki i zagłębienia w skałach, aby – jak w miseczkach – gromadziła się w nich woda dla owadów i ptaków. Ten Ojciec patrzy na nas uważnie i bez przerwy, dzięki czemu zna wszystkie nasze potrzeby, zanim jeszcze Mu je przedstawimy (por. Łk 12,30). Takie jest spojrzenie Tego, który jest Miłością. Takie też powinno być spojrzenie człowieka, bo został stworzony na Jego obraz i na Jego podobieństwo.

Spojrzeniem podobnym do spojrzenia Boga, dobrego Ojca, patrzy Maryja. Podobna jest do każdej dobrej matki, która nie spuszcza z oczu swoich dzieci. Gdy bawią się w innym pokoju lub przed domem, sprawdza, czy nie porzuciły bezpiecznej zabawy. Patrzy uważnie, czy dzieci nie są głodne, czy nie chce im się pić. Dostrzega najdrobniejsze przejawy zmęczenia lub choroby.

Opis wydarzenia z Kany Galilejskiej ukazuje nam pełne troskliwej miłości spojrzenie Maryi. Chociaż była gościem, zauważyła, że na weselu brakło wina. Zauważyło to jej uważne oko. I nie tylko zauważyła. Miłość skłoniła Ją nie tylko do zrozumienia bardzo kłopotliwej sytuacji i do współczucia, ale również do działania. Do działania takiego, jakie było możliwe. Nie była w stanie kupić wina. Cudownie go stworzyć też nie potrafiła, bo nie miała takiej mocy. Wiedząc, że nie potrafi pomóc swoim działaniem, zwróciła się do Jezusa, którego boską potęgę znała. I nie pomyliła się.

Uważne i pełne miłości spojrzenie Maryi uczy nas podobnego patrzenia na naszych bliźnich. I w naszym spojrzeniu - podobnie jak w spojrzeniu Maryi - powinno się odzwierciedlać uważne spojrzenie dobrego Ojca, bo i my zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo.


 

(Redakcja artykułu: 25 września 2013, ks. Michał Kaszowski)

Podobne tematy omówione na stronie www.teologia.pl:

Opatrzność

 Najświętsza Maryja Panna

 



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł