Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

CHRZEŚCIJAŃSTWO ZDEFORMOWANE

Chrześcijanie „salonowi”


Brak troski o ewangelizowanie u niektórych chrześcijan

Bywają chrześcijanie bez gorliwości apostolskiej. Tych papież Franciszek nazwał „chrześcijanami salonowymi”. Są nimi ci „dobrze wychowani, którzy nie wiedzą, jak być dziećmi Kościoła – przepowiadającymi i pełnymi apostolskiego zapału”. (Hom.16.05.2013) Słowa Papieża powinny pobudzić każdego do zrobienia sobie dobrego rachunku sumienia, dotyczącego swojego apostolstwa, czyli podprowadzania do Chrystusa innych ludzi: swojej rodziny, sąsiadów, znajomych, spotykanych ludzi.

Jak porzucić swoje „salonowe” chrześcijaństwo”?

Nieraz nie wiemy, jak mamy ewangelizować. O to powinniśmy często pytać Boga, anioła stróża swojego i tych ludzi, którym chcemy głosić Chrystusa. Trzeba prosić Ducha Świętego, by pokierował naszymi rozmowami z ludźmi, aby pomógł nam przerywać mówienie bezowocne, szkodliwe i zamienić je na pożyteczne, pobudzające do myślenia, pouczające. Nieraz, w czasie rozmowy, można wypowiedzieć jakieś zdanie, które pobudzi do myślenia, np. „Dobrze, że nasze życie nie kończy się z chwilą śmierci”; „Dobrze, że oprócz ułomnej sprawiedliwości ludzkiej istnieje też sprawiedliwość Boża”; „Dobrze, że Bóg nie jest tylko sprawiedliwy, ale przede wszystkim miłosierny”; „Dobrze, że nasza dusza jest nieśmiertelna”; „Wierzę, że dzięki Bożej pomocy, dobro ostatecznie zatriumfuje”; „Kto by nas kochał w sposób doskonały, gdyby nie było Boga, który jest Miłością?” itp.

Nieraz może się przemienić w owocną rozmowę ewangelizacyjną wspomnienie czegoś, co nas ostatnio zastanowiło. Można np. powiedzieć: „Po przeczytaniu książki, czasopisma... po wysłuchaniu kazania, słów papieża Fanciszka  ... zastanowiło mnie takie zdanie...”

Znajdziemy sposób na ewangelizowanie, jeśli nie pozwolimy się wciągnąć w plotkowanie, krytykę, obmawianie, narzekanie, opowiadania o tym, „co robiliśmy” - czyli w rozmowy bezowocne. Będziemy ewangelizować, jeśli przed spotkaniami ze znajomymi ludźmi zastanowimy się nad tym, jakiego duchowego pokarmu najbardziej potrzebują. Damy im to, czego im potrzeba, jeśli poprosimy Ducha Świętego, by podsuwał nam odpowiednie myśli i słowa.

 


 

(Redakcja artykułu: 16 sierpnia 2013, ks. Michał Kaszowski)

Podobne tematy omówione na stronie www.teologia.pl: Ewangelizacja, Apostolstwo

 



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł