Powrót do strony głównej

Wykaz haseł


NAUCZANIE PAPIEŻA FRANCISZKA

AKTYWNOŚĆ

Nowy pelagianizm


Niebezpieczeństwo aktywizmu bez wyznawania Chrystusa

Papież Franciszek pragnie ostrzec przed pobłądzeniem ludzi aktywnych w Kościele, którzy wykazują się wielką działalnością organizacyjną i społeczną, udzielają się na różne sposoby, pomijają jednak dawanie wyraźnego świadectwa o Jezusie i nie dbają o życie z Nim w głębokiej osobistej zażyłości. Taki sposób życia duchowieństwa i wiernych świeckich Papież ma na myśli, mówiąc: „Możemy chodzić, ile chcemy, możemy budować wiele rzeczy, ale jeśli nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, nie jest dobrze. Staniemy się użyteczną organizacją pozarządową, ale nie Kościołem, Oblubienicą Chrystusa. Kiedy nie idziemy, stoimy. Kiedy nie budujemy na kamieniu, co się dzieje? Dzieje się to, co zdarza się dzieciom budującym na plaży zamki z piasku – wszystko się wali, jest pozbawione trwałości”. (Hom. 14.03.2013)

Zagrożenie herezją pelagianizmu

Inne niebezpieczeństwo, przed którym papież Franciszek pragnie przestrzec, polega na aktywności z pomijaniem łaski Bożej, mocy słowa Bożego, więzi z Chrystusem, czyli na działalności, która przesadnie zwraca się w niewłaściwym kierunku. Papież ostrzega, że chrześcijanom grozi popadnięcie w herezję, nazywaną pelagianizmem. Pelagianizm to błąd przypisywany Pelagiuszowi (ok.400 rok) i jego zwolennikom. Ten błędny kierunek głosił, że nie potrzebujemy łaski do zbawienia, że możemy się sami zbawić przez różne nasze wysiłki.

To tej dawnej herezji - pomniejszającej rolę łaski Bożej - nawiązał papież Franciszek, przestrzegając przed nową jego formą pośród kapłanów. Niebezpieczeństwo to polega na szukaniu skuteczności posługi kapłańskiej wyłącznie w czysto ludzkim doskonaleniu swojego duszpasterskiego działania poprzez różne kursy, szkolenia, treningi, analizowanie siebie, wpatrywanie się w swoje „ja” itp. Przesadne przypisywanie wartości temu wszystkiemu może doprowadzić do przeceniania swoich ludzkich sił, ludzkiej wiedzy i niedoceniania lub wręcz lekceważenia łaski i słowa Bożego.

Przed tym Papież pragnie przestrzec kapłanów (i nie tylko kapłanów), pouczając: „Boga nie spotykamy w doświadczeniach swojego „ja” czy wielokrotnych introspekcjach: kursy samopomocy mogą być przydatne w życiu, ale przeżywanie naszego życia kapłańskiego - przechodząc od jednego kursu do drugiego, od jednej metody do drugiej - prowadzi do stawania się pelagianami, do pomniejszania mocy łaski, która jest rozbudzana i wzrasta na tyle, na ile z wiarą wychodzimy, aby dać samych siebie i dać Ewangelię innym, dać nieco posiadanego namaszczenia tym, którzy nie mają zupełnie nic.” (Hom. 28.03.2013)

 

(Redakcja artykułu: 14 czerwca 2013, ks. Michał Kaszowski)



Powrót do strony głównej

Wykaz haseł