Powrót do strony głównej

Tytuły rozważań


ROZWAŻANIE EWANGELII WEDŁUG ŚW. ŁUKASZA

ROZDZIAŁ 21


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24


Ubóstwo i dobroć wdowy przykładem dla pokoleń

Gdy podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony.1 Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki,2 i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni.3 Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.4 (Łk 21,1-4)

1. Przykładem dla innych nie ci, którzy tego pragnęli. Jezus ostrzegał wielokrotnie przed obłudą faryzeuszów i uczonych w Piśmie (np. Łk 20,45-47). Wbrew ich pragnieniom nie postawił ich nikomu za przykład. Znalazł jednak kogoś, kogo Odwieczna Mądrość postanowiła dać za przykład ogromnym rzeszom ludzkich istnień, które będą się pojawiać do końca świata na naszej planecie. Tym miliardom postawił za przykład skromną i ubogą wdowę, podobnie jak dał im za przykład Matkę Jezusa, Najświętszą Maryję Pannę. (Więcej o Maryi i potrzebie naśladowania Jej tutaj)

 

2. Ofiary materialne i duchowe. Ludzka ocena różni się od oceny Bożej. I tak ci, którzy korzystali z ofiar wrzucanych do skarbony świątynnej, woleli ofiary bogatych niż skromny dar ubogiej wdowy (por. Łk 21,1-4). Materialna wartość ofiar składanych przez bogatych była większa niż ofiara biednej kobiety. Bóg jednak patrzy przede wszystkim na duchową stronę ofiar, dlatego inaczej je ocenia. Bogaci, chociaż składali w ofierze duże sumy, może nawet nie odczuwali, że pozbywają się pieniędzy, tak wiele ich posiadali. A więc ich ofiara, patrząc od strony duchowej, nie była wielka; duża natomiast była skromna ofiara ubogiej wdowy. Chociaż jej dar nie miał wielkiej wartości materialnej, to był ogromną i miłą Bogu ofiarą duchową. Była nią przede wszystkim ogromna miłość, włożona w pozornie niewielki czyn, a także wielka wiara w Bożą Opatrzność i heroiczna ufność złożona w samym tylko Bogu. Przez swój czyn kobieta zdała się całkowicie na Boga, czego nie można powiedzieć o bogatych. Oni nadal posiadali dużo środków na swoje utrzymanie i luksusowe życie. Niewiele się pozbyli przez złożone dary.

 

3. Bóg widzi wszystko. Jezus zauważył zarówno czyny bogatych jak i ubogiej wdowy. Wyraźnie podkreśla to Ewangelista mówiąc: „Gdy podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki” (Łk 21,1-2). Jezus nie był wpatrzony tylko w jakąś jedną grupę społeczną. Widział dobre czyny zarówno bogatych jak i ubogiej kobiety. Tak patrzy Bóg na swoje stworzenia. Widzi dokładnie wszystko i za każde dobro chce człowiekowi odpłacić w niebie. Pragnie jednak dać nam jak największą nagrodę, dlatego oczekuje od nas działań tak wartościowych jak pełna miłości i wyrzeczenia się siebie ofiara ubogiej wdowy. Przez takie bowiem działania najbardziej upodabniamy się do Boga, który nawet swojego Syna nam dał z miłości do nas. Jezus zaś – również z miłości  – poświęcił swoje życie dla ocalenia nas przed wiecznym piekłem. Przez każdy bezinteresowny czyn upodabniamy się do Boga i to podobieństwo stanie się jednym z wielu powodów naszej wiecznej radości w niebie. (Więcej o niebie tutaj)

 

4. Wyjątkowa hojność ujawniona w ubóstwie. Uboga wdowa mogła wrzucić tylko jedną monetę do skarbony świątynnej, jednak – jak to zauważył Jezus – „wrzuciła tam dwa pieniążki” (Łk 21,2) – czyli „wszystko, co miała na utrzymanie” (Łk 21,4). Dała więc innym wszystko, co w swoim niedostatku posiadała, chociaż w tym wypadku łatwo było podzielić na dwie części niewielkie posiadane zasoby pieniężne. Celowo Jezus podkreślił wyjątkową hojność i miłość tej kobiety. Wiedział bowiem, że w ciągu wieków pojawi się wielu zachłannych chciwców, czcicieli mamony, którzy – zamiast się dzielić choćby tylko częścią swojego majątku – będą wszystko egoistycznie zagarniać dla siebie. (Więcej o grzechu głównym chciwości tutaj)

 

5. Naprawdę dała więcej niż inni.  Jezus z naciskiem stwierdził: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni”. (Łk 21,3) Zbawiciel podkreślił, że Jego słowa – wbrew pozorom – są zgodne z prawdą. Chociaż bowiem ta uboga kobieta wrzuciła do skarbony mniej pieniędzy niż bogatsi od niej, to jednak w stosunku do posiadanego majątku była to suma ogromna: „wszystko, co miała na utrzymanie”. (Łk 21,4) Ponadto do swojej materialnej ofiary dodała jeszcze ogromną miłość i wiarę w Bożą opieką nad nią. Tak wielkiego daru nie dołożył do swojej ofiary pieniężnej żaden bogaty ofiarodawca. Ważne jest, abyśmy i my dodawali podobny duchowy dar do każdej naszej ofiary, do udzielanej innym ludziom pomocy.

 

Zapowiedź zniszczenia świątyni jerozolimskiej

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział:5 Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.6 Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?7 (Łk 21,5-6)

1. Tajemnicze przyszłe wydarzenia. Jezus chciał wyjaśnić swoim uczniom zakryte przed ich oczami i umyłem przyszłe wydarzenia. Już wcześniej zapowiedział im, że zbliża się czas Jego odejścia z tego świata, dzień Jego śmierci. Zapowiedział też swoje zmartwychwstanie. (Łk 18,31-34) Do tych informacji postanowić dodać jeszcze jedną – dotyczącą Jego końcowego przyjścia. Były to sprawy trudne do zrozumienia dla uczniów. Jezus bowiem jeszcze żył, a miał zmartwychwstać i powrócić jako Syn Człowieczy. Tajemnicę swojego chwalebnego powrotu i wydarzenia, które poprzedzą Jego ostateczne przyjście, Jezus rozpoczął od zapowiedzi tego, co miało nastąpić w niedługim czasie: zburzenie Jerozolimy i zniszczenie świątyni.

2. Smutne i radosne wydarzenia. Zapowiedź zniszczenia świątyni, która była „przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami” (Łk 21,5), wstrząsnęła uczniami Jezusa. Rozbudziła równocześnie ich ciekawość, dlatego zapytali, kiedy to nastąpi i jaki znak wskaże, że to się zacznie dziać. Jezus nie pozostawił ich bez odpowiedzi, jednak mówiąc o zniszczeniu Jerozolimy i świątyni, zapowiedział jeszcze inne wydarzenia, które poprzedzą Jego pojawienie się jako przepowiedzianego Syna Człowieczego, „nadchodzącego w obłoku” z wielką mocą i chwałą (por. Łk 21,27). Jezus poucza, że Jego przyjście w mocy i chwale nie nastąpi natychmiast, jednak różne znaki powinny być odczytywane, gdyż będą stale przypominać, że On naprawdę powróci w chwale. (Więcej o przyjściu Chrystusa w chwale tutaj)

3. Przywiązanie do pięknych kamieni i darów. „Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. (Łk 21,5-6) Jezus zapowiedział zniszczenie świątyni tym, którzy widzieli w niej przede wszystkim piękne kamienie i dary. To o nich mówili i nimi się zachwycali – zamiast Bogiem, do którego ten dom należał. Ci ludzie ciągle mają swoich naśladowców. Zaliczają się do nich ci, dla których kościoły to głównie zabytki historyczne, pełne dzieł malarzy, rzeźbiarzy, architektów, sale koncertowe o dobrej akustyce... Wchodzą do kościołów głównie po to, by zobaczyć te zabytki i posłuchać koncertów. Jezusowi Chrystusowi, prawdziwemu Bogu obecnemu w Najświętszym Sakramencie, nie oddają czci nawet najmniejszym skinieniem głowy, nawet najkrótszą modlitwą, płynącą z głębi serca. Są przywiązani do tego, co wcześniej czy później ulegnie zestarzeniu się i zniszczeniu, a może nawet z tego wszystkiego „nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” (Łk 21,6). Jednak Bóg, który zamieszkiwał te świątynie, nadal będzie istniał i wiecznie z Nim będą nie ci, którzy podziwiali mury, wystroje, obrazy i rzeźby świątyń, lecz ci, którzy Go kochają.

4. Inne świątynie zamiast świątyni jerozolimskiej. Chrystus zapowiedział zburzenie świątyni jerozolimskiej. Zamiast niej miały powstać nowe domy Boże. Tam, gdzie przyjęto Jezusa Chrystusa, miały w przyszłości powstać inne świątynie, w których On sam będzie mieszkał pod osłoną Chleba Eucharystycznego. Wiele takich świątyń powstało na przestrzeni wieków, ale wiele z nich uległo zniszczeniu, bo i one zostały zbudowane z kamieni. Wiele świątyń-kościołów w różnych krajach ciągle niszczy się lub zamienia na budynki o innym przeznaczeniu niż oddawanie czci Bogu. Oprócz świątyń z kamienia miały powstać w ciągu wieków miliardy innych świątyń – duchowych. Takimi żywymi świątyniami stali się ci, którzy pozwolili zamieszkać w sobie Duchowi Świętemu. Wzorem tej nowej i duchowej świątyni stała się Maryja, Matka Jezusa. W niej bowiem zamieszkało Słowo Boże, które stało się ciałem. Maryja stała się świątynią Ducha Świętego. Była przyozdobiona piękniejszymi „kamieniami i darami” niż świątynia Jerozolimska (por. Łk 21,5). Tymi duchowymi kamieniami-klejnotami była Jej wiara, ufność pokładana w Bogu, miłość, pokora, dobroć i inne cnoty. „Darami” duchowymi były wszystkie jej dobrowolne i świadome decyzje. Przez każdą z nich oddawała siebie Bogu jako Jego służebnica, pragnąca wypełniać tylko Jego najświętszą wolę.

5. Świątynie, które można zniszczyć lub sprofanować. Świątynia jerozolimska nie była jedyną świątynią, która mogła ulec zniszczeniu. Taką świątynią jest także człowiek napełniony łaską Bożą. Przypomina o tym św. Paweł, zadając każdemu z nas pytanie: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” Do tego przypomnienia dorzuca groźne ostrzeżenie: „Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”. (1 Kor 3,16-17) Tę żywą świątynię Boga można zniszczyć, gdy się Go usuwa ze swojego życia lub z życia innych osób, rodzin, a nawet – całych społeczeństw. Cały człowiek, włącznie ze swoim ciałem, ma być świątynią dla Ducha Świętego. Przypomina o tym św. Paweł, ostrzegając przed nierządem słowami: „Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za (wielką) bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6,18-20). W żywej świątyni, którą ma być każdy człowiek, Bóg, jego Stwórca i Odkupiciel, powinien być ustawicznie wychwalany i uwielbiany. Czy tak rzeczywiście jest również w świątyni mojego ciała? Ozdobą tej żywej świątyni nie mogą być wyłącznie klejnoty, makijaż i piękne szaty.

6. Świątynia zbudowana z żywych kamieni. Jak to zapowiedział Jezus, świątynia jerozolimska – „przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami” (Łk 21,5) – uległa zniszczeniu. On jednak, Zbawiciel świata, przyszedł zbudować świątynię inną, utworzoną nie z martwych lecz z żywych kamieni. Tą świątynią jest Kościół. Każdy z nas powinien być „pięknym kamieniem” tej ogromnej duchowej budowli. Taką piękną ozdobą tej świątyni jest każdy, kto codziennie stara się coraz lepiej okazać miłość Ojcu niebieskiemu, przez wypełnianie Jego woli i przykazań; każdy kto pogłębia swoją przyjaźń i zbawczą współpracę z Jezusem; każdy, kto odczytuje natchnienia Ducha Świętego i poddaje się Jego radom i kierownictwu. Ozdobnym kamieniem Kościoła-Świątyni jest też każdy grzesznik, który z żalem i skruchą szuka u Boga przebaczenia swoich grzechów i ubolewa nad nimi. Najpiękniejszym „kamieniem ozdobnym i darem” Świątyni-Kościoła jest Maryja. (Więcej o Kościele tutaj)

Różne wydarzenia poprzedzające przyjście Syna Człowieczego

Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi.8 I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec.9 Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu.10 Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.11 (Łk 21,8-11)

1. Różne pouczenia dotyczące przyszłości. Jezus zapowiedział swoim uczniom różne przyszłe wydarzenia: swoją śmierć, zmartwychwstanie, zburzenie świątyni jerozolimskiej i swoje przyszłe chwalebne ukazanie się. Do tych zapowiedzi dodał też wskazówki, dotyczące między innymi różnych wydarzeń i znaków, które przez wieki będą przypominać o Jego chwalebnym powrocie i zapowiadać zbliżające się Jego przyjście w chwale.

 

2. Fałszywi mesjasze. Zanim Jezus naprawdę powtórnie przyjdzie w chwale, pojawi się wielu oszustów, którzy będą podszywać się pod Jego imię. „Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi.” (Łk 21,8) Jezus ostrzega przed różnymi fałszywymi mesjaszami religijnymi i politycznymi, którzy będą się pojawiać w ciągu wieków. Będą oszukiwać, przyciągając do siebie i do tworzonych przez siebie sekt i religii. Mesjasze polityczni natomiast będą mamić nawet całe narody, obiecując raj na ziemi, który rzekomo potrafią stworzyć, jeśli tylko zyskają poparcie tłumów. Nie wolno iść ani za jednymi, ani za drugimi oszustami, bo odciągają od szczęścia w niebie, nie dając w zamian nawet szczęścia ziemskiego.

 

3. Nie trwóżcie się... Jezus mówi, że nie należy podążać za fałszywymi mesjaszami-zwodzicielami, bo oszukają każdego, kto za nimi pójdzie. W odniesieniu natomiast do wieści o wojnach i przewrotach daje radę, która wydaje się niemożliwa do spełnienia. Mówi bowiem: „I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. (Łk 21,9) Jak się nie trwożyć, gdy docierają wiadomości o takich przerażających wydarzeniach jak wojny i przewroty? Jedynym sposobem zmniejszenia niepokoju może być tylko wiara w Bożą pomoc i zaufanie Bogu. Wprawdzie nie zawsze usuwa On takie przyczyny niepokoju jak wojny i przewroty, jednak jednego możemy być pewni – tego mianowicie, że nigdy nie opuści nas i nie pozbawi nas niczego, co jest konieczne do osiągnięcia zbawienia. Nawet w najtrudniejszych chwilach pomoże nam wzrastać duchowo, jeśli Jemu we wszystkim zaufamy, jeśli Jemu w pełni zawierzymy tak jak to przez całe życie czyniła Maryja, Matka Jezusa. Również Jej możemy oddawać pod opiekę siebie i naszych najbliższych w trudnych chwilach życiowych, gdyż Ona dobrze rozumie wszystkie ludzkie obawy i udręki. Przeżyła bowiem okrutną śmierć swojego Syna, a to coś bardziej przerażającego niż wieści „o wojnach i przewrotach”.

 

4. Powtarzające się wojny i przewroty. Mówiąc o wojnach i przewrotach, które będą mieć miejsce na przestrzeni całej historii ludzkiej, Jezus stwierdza: „To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec.” (Łk 21,9). Takie wydarzenia jak wojny i różne przewroty nie będą znakami, które zapowiadają bliskie przyjcie Chrystusa w chwale, jednak zawsze powinny o Nim przypominać nam. Wydarzenia te bowiem w pewnym sensie sprawiając to, co stanie się, gdy Zbawiciel przyjdzie w chwale. Jak bowiem one zmieniają istniejący porządek, tak zmieni wszystko Pan, gdy powróci z mocą i potęgą. Wojny i przewroty są niesprawiedliwe, natomiast to co uczyni Chrystus, będzie słuszne i dobre. On bowiem usunie zło i odnowi wszystko, aby na zawsze zatriumfowało tylko dobro. (Więcej o przyjściu Chrystusa w chwale tutaj)

 

5. Koniec czasów naprawdę nastąpi. W ciągu wieków było wiele wojen i przewrotów i po żadnym z tych wydarzeń nie nastąpił koniec świata. Było to zgodne z zapowiedzą Jezusa, który powiedział: „To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec.” (Łk 21,9) To opóźniające się powtórne przyjście Chrystusa w chwale wywołało u wielu osób fałszywe przekonanie, że Jego pojawienie się na pewno nie nastąpi w ciągu ich życia, że  Jego przyjście w chwale nastąpi w bardzo odległej przyszłości. Nikt nie ma podstaw, by tak sądzić. To prawda, że od zapowiedzi przyjścia Syna Człowieczego z mocą i potęgą minęły już dwa tysiące lat, nic jednak nie upoważnia nas do twierdzenia, że miną jeszcze kolejne wieki lub tysiące lat, zanim nastąpi koniec świata. Przeciwnie, wiele takich proroctw – jak np. objawienia Maryjne przekazane przez ks. Gobiego lub orędzia Boże spisane przez Vassulę Ryden – głosi, że czasy ostateczne już się rozpoczęły, że walka ostatnich czasów, czyli walka zła z dobrem nasila się, że przyjście Jezusa Chrystusa i koniec czasów, w których zło często niszczy dobro, to wydarzenia naprawdę bardzo bliskie.

 

6. Skłócenie narodów i królestw. Zanim Jezus Chrystus powróci w chwale, powstanie „naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu” (Łk 21,10). Nie będzie więc powszechnej jedności; panować będzie skłócenie narodów, królestw oraz grup społecznych. Jedni będą powstawać przeciw drugim, broniąc tylko swoich egoistycznych interesów. Przede wszystkim jednak piekielne królestwo zła wytoczy walkę królestwu dobra i dlatego każdy człowiek będzie musiał się zdecydowanie opowiedzieć, za czym stoi: za dobrem lub za złem. Tego zdecydowanego wyboru muszę i ja dokonywać każdego dnia, bez udawania, bez obłudnej i powierzchownej tylko poprawności.

 

7. Konflikty między ludźmi lub wspólnota. Z powodu słuchania szatana powstaje na ziemi ulubione przez całe piekło skłócenie. Zapowiedział je Jezus słowami: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu” (Łk 21,20). Jeden człowiek powstanie przeciw drugiemu człowiekowi. Można powiedzieć, że ten nieporządek jest przeciwieństwem ładu i wspólnoty, której pragnie Bóg – wspólnoty, opartej na „świętych obcowaniu”. To „świętych obcowanie” polega na wzajemnej miłości i obdarowywaniu się wszystkich stworzeń, które opowiedziały się za Bogiem-Miłością. Dzięki wzajemnej miłości zbawieni, którzy są w niebie, pomagają duszom w czyśćcu i mieszkańcom ziemi, pielgrzymującym jeszcze do niebieskiej ojczyzny. Również dusze zmarłych, oczyszczające się w czyśćcu, udzielają nam swojej skutecznej pomocy. My natomiast, mieszkańcy ziemi, możemy okazywać im swoją pomoc przez modlitwę za nich, bezinteresowne czyny, wyrzeczenia, zyskiwane odpusty, a przede wszystkim przez gorliwe uczestniczenie w ofierze Mszy św. Naszą łączność z mieszkańcami nieba ujawniamy przez miłowanie świętych, czczenie ich i naśladowanie ich sposobu życia. Świętych obcowanie można porównać do transfuzji krwi, dzięki której krew jednego człowieka podtrzymuje życie drugiego. Dzięki miłości wzajemnej dokonuje się jakby wielka duchowa transfuzja, czyli wymiana posiadanych darów. Przez to każdy posiadany dar ubogaca nie tylko jego „właściciela”, lecz wiele innych stworzeń. Jeśli mieszkańcy ziemi zaczną czcić Boga i żyć Jego przykazaniem miłości, to żaden naród nie będzie występował przeciw narodowi, żadne królestwo przeciw królestwu, a człowiek – przeciw swojemu bliźniemu. Jeśli miłość do Boga zjednoczy ludzkość, to na ziemi powstanie wspólnota ludzi i narodów, podobna do wielkiej rodziny wszystkich zbawionych, którzy przebywają już w niebie blisko Boga. (Więcej o "świętych obcowaniu" tutaj).

 

8. Fałszywi nauczyciele. Jezus ostrzegł nas przed różnymi zwodzicielami, mówiąc: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi.” (Łk 21,8) I rzeczywiście, w ciągu wieków pojawiali się różni nauczyciele, którzy głosili „poprawioną” ewangelię i jakąś „ulepszoną” przez nich naukę Chrystusa. To ich „poprawianie” i „ulepszanie” polegało zwykle na usuwaniu z objawienia Bożego treści niewygodnych, wezwań do wysiłku i wymagań wobec siebie. Głosiciele tych „udoskonalonych” nauk zyskiwali i wciąż jeszcze zdobywają wielką popularność, zwłaszcza przez zawarte w nich ułatwienia w dziedzinie moralności. Można się spotkać z różnego rodzaju nauczycielami, którzy zyskują rzesze wyznawców, gdyż wmawiają im, że za ich złe postępowanie całą winę lub przynajmniej dużą jej część ponoszą grzechy przeszłych pokoleń. Aby więc się zmienić na lepsze, trzeba przeciąć w jakiś sposób więź z ich grzechami. I tak zamiast zabrać się za głęboką reformę siebie, zamiast pracować z pomocą łaski, modlitwy, pokuty i  sakramentów nad uwolnieniem się od zła – popełnianego codziennie świadomie i dobrowolnie – szukają uwolnienia się od tajemniczych złych wpływów z przeszłości, pochodzących od innych. Takie nauczanie jest niebezpieczne. Rozbudza bowiem niechęć do innych ludzi, zwłaszcza do przodków – nawet do własnych rodziców. Utrudnia też głęboki i szczery żal za swoje grzechy, bo zmniejsza poczucie własnej odpowiedzialności za swoje czyny.

 

9. Fałszywi zbawiciele. Jezus zapowiedział różnych zwodzicieli, którzy przyjdą „pod Jego imieniem” (por. Łk 21,8), czyli podając się za mesjasza i zbawiciela. Nieraz jednak pojawiają się zwodziciele trudno uchwytni, bo nie podają się jawnie za mesjasza ani za zbawiciela. Nie przychodzą wyraźnie „pod imieniem Jezusa”, jednak obiecują dać to, co tylko On może dać – zbawienie. Występują zatem pod ukrytym imieniem „zbawiciela”. Takim fałszywym zbawicielem, przyjętym przez wielu na świecie, są różne wschodnie mieszanki filozoficzno-religijne. Obiecują rozwiązanie wszystkich problemów ludzkich przez ćwiczenia fizyczne, oddechowe, powtarzanie mantr, przez harmonizowanie się z dobrymi energiami kosmicznymi itp. Obiecują życie wieczne w formie ciągłego wcielania się duszy w nowe ciało, a nawet – stanie się bogiem. Te modne filozofie i religie nie atakują wprost Jezusa Chrystusa, ale odciągają od Niego, bo obiecują dać to, czego tylko On może nam udzielić. Oszukują i mamią całe rzesze, odciągając od Jezusa Chrystusa obecnego w Eucharystii, zbawiającego przez słowo Ewangelii i sakramenty.

 

10. Wydarzenia budzące grozę. Wskazane przez Jezusa Chrystusa wydarzenia, które poprzedzą Jego przyjście w chwale, zaliczają się do zjawisk i wydarzeń groźnych dla człowieka, wzbudzających w nim strach, przerażenie. „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. (Łk 21,10-11). Każde z tych wydarzeń i zjawisk przypomina nam naszą kruchość, słabość, grożące nam niebezpieczeństwa i przez to jakby przywołuje na pomoc Pana – tego Jedynego, który potrafi nas ocalić. Równocześnie każde z tych strasznych wydarzeń przypomina nam o innym jeszcze bardziej przerażającym fakcie, którym będzie konieczność stanięcia przed własnymi grzechami, widzianymi nie tak, jak je sobie wyobrażamy, lecz przed takimi, jakie są naprawdę, czyli takimi jak je widzi wszechwiedzący Bóg. (Więcej o sądzie Bożym tutaj)

 

11. Wtedy mówił... Wszystkie słowa w Piśmie Świętym są ważne, bo przekazują zamierzone przez Boga treści. Mają swoje znaczenia nawet takie wyrażenia jak „wtedy”. Słowo to wprowadza między innymi pouczenie Jezusa o różnych znakach i wydarzeniach, które nastąpią przez Jego chwalebnym powrotem: „Wtedy mówił do nich”  (Łk 21,10). Jezus mówił o nich „wtedy”, do znaczy w czasie uznanym przez swoją najwyższą mądrość na najwłaściwszy. Nie mówił o tym ani za wcześnie, ani za późno. Taką zasadą w mówieniu powinien się kierować każdy z nas: mówić to, co trzeba i wtedy, kiedy to odpowiednie. Dotyczy to każdej prawdy. W odpowiednim czasie powinna być podana lub przemilczana. Odnosi się to także do wychowywania dzieci. Powinny otrzymywać odpowiednie pouczenia wtedy, gdy to nie przyniesie im szkody i będzie bardzo przydatne.

Prześladowanie uczniów (Łk 21,11-19)

Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników.12 Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.13 Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony.14 Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić.15 A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią.16 I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.17 Ale włos z głowy wam nie zginie.18 Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.19 (Łk 21,11-19)

1. Świadectwo dawane prześladowcom. Jezus otwarcie mówił swoim uczniom o czekających ich prześladowaniach. Spadną na nich, zanim ujawni się chwała Jego wielkiego powrotu. Ale nawet to zło zostanie wykorzystane dla wielkiego dobra, którym będzie niesienie zbawczego orędzia Jezusa prześladowcom. Zbawiciel nie chce pominąć żadnego człowieka; do każdego chce wyciągnąć swoją rękę, nawet do tych, którzy będą prześladować Jego uczniów. Również ich pragnie wezwać do nawrócenia i do uwierzenia w Niego.

 

2. Boska pomoc w wypełnianiu zadania dawania świadectwa. Kiedy będą wyznawców Chrystusa wtrącać do więzień i wlec do królów i namiestników, będą mieli „sposobność do składania świadectwa” (Łk 21,13). Sam Jezus przez Ducha Świętego da im wymowę i mądrość, której żaden z ich „prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić” (Łk 21,15) Tak więc uczniowie Jezusa otrzymają w odpowiedniej chwili łaskę, która pozwoli im wypełnić zadanie ucznia i świadka nawet w bardzo trudnej sytuacji. Bóg nigdy nie pozostawia bez pomocy tego, komu powierzył jakieś zadanie.

 

3. Trwający przy Chrystusie nie poniosą strat. Uczniowie Jezusa będą bardzo cierpieć, wielu z nich poniesie śmierć męczeńską. Jednak nawet tych Zbawiciel zapewnia zaskakującym stwierdzeniem: „Ale włos z głowy wam nie zginie” (Łk 21,18). Znaczy to, że Jego wyznawcy i męczennicy nie poniosą nawet najdrobniejszej straty, takiej jak przysłowiowa utrata jednego włosa z głowy. Kiedy bowiem  otrzymają wieczną nagrodę przy sercu Boga i we wspólnocie dobrych i życzliwych istot, okaże się, że wszytko to, co spadło na nich na ziemi – nawet prześladowania i męczeńska śmierć – zapewniło im niewysłowione i wieczne szczęście, którego nie można porównać z żadną ziemską radością. (Więcej o szczęściu nieba tutaj)

 

4. Moc świadectw uczniów Jezusa. Jezus zachęca swoich uczniów do bezwzględnego zaufania Mu – do tego stopnia, by nie przygotowywać wcześniej sposobu bronienia się podczas przesłuchań. Powiedział: „Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić”. (Łk 21,14-15) Głębokiej wiary wymaga obietnica Chrystusa, że mądrości Jego świadków żaden z „prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić”. Często bowiem prześladowcy odrzucali słowa uczniów Jezusa i sprzeciwiali się im. Nie oznacza to jednak, że słyszane świadectwo było bezskuteczne. Być może doprowadziło ono do wiary i zbawienia wielu prześladowców, jednak ich nawrócenie dokonało się później, może nawet na łożu śmierci.

 

5. Wymowa i mądrość pochodząca od Pana. Jezus obiecał swoim uczniom dać „wymowę i mądrość” w chwilach prób i prześladowań (por. Łk 21,14). Jednak nie tylko w tych trudnych momentach wierzący w Chrystusa otrzymują odpowiednią pomoc. Mogą na nią liczyć zawsze. Muszą jednak uznać słabość i braki w swojej ludzkiej „wymowie i mądrości”. Jeśli to pokornie uczynią, otrzymają mądrość i wymowę pochodzącą od Ducha Świętego. Zastąpi ona jakże częste pustosłowie i zarozumiały racjonalizm.

 

6. Jezus nikogo nie opuszcza. Będą i są takie sytuacje, kiedy uczniowie Chrystusa mogą liczyć wyłącznie na Jego pomoc. Zawiodą nawet najbliżsi, jak to zapowiedział Zbawiciel słowami: „A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią.” (Łk 21,16). Choćby jednak nawet przyjaciele nas opuścili, Jezus nam nigdy tego nie uczyni. On jest przy każdym prześladowanym, który cierpi z powodu wiary w Niego. Umacnia go, a jeśli ponosi śmierć, przeprowadza go przez tę ciemną dolinę do Ojca, do przygotowanego dla niego mieszkania w niebie.

 

7. Dawanie świadectwa w trudnych sytuacjach. Według zamiaru Boga, który chce zbawić wszystkich ludzi, świadectwo o Jezusie Zbawicielu powinno dotrzeć do wszystkich ludzi na całym świecie, nawet do tych, którzy wykazują się wrogością wobec wierzących w Niego i prześladują ich. Do tych ludzi trudno dotrzeć z nauką Jezusa. Łatwo dawać świadectwo o Bogu, o Chrystusie przed ludźmi dobrymi, życzliwymi, którzy chcą się nawrócić. Jednak nie wszyscy niechrześcijanie są pozytywnie nastawieni do Jezusa i Jego nauki. Niektórzy okazują otwartą wrogość wobec Chrystusa i Jego posłańców, dlatego trudno im przedstawić Ewangelię. Okazją do tego mogą stać się prześladowania. One, jak mówi Jezus, dają Jego uczniom „sposobność do składania świadectwa” (Łk 22,13).  Już samo znoszenie prześladowań – bez okazywania nienawiści do prześladowców – jest dawaniem świadectwa o Bogu, który nie żywi nienawiści do nikogo. Takie świadectwo może kiedyś doprowadzić do nawrócenia nawet prześladowców, tak jak się to stało z Szawłem. Z przeciwnika Jezusa stał się świętym Pawłem – Jego gorliwym świadkiem.

 

8. Trwanie przy Jezusa ocala życie wieczne. „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Łk 21,19) – mówi Jezus do swoich uczniów, zapowiadając przyszłe prześladowania. Wytrwałość ma się ujawnić w stałym trwaniu przy tym Życiu, którym jest On. Jezus żadnemu ze swoich uczniów nie obiecywał wiecznego życia na ziemi. Nawet On, Syn Boży, zakończył swoją ziemską misję śmiercią. Uczniom, którzy ujawnią swoją wytrwałość w czasie prześladowań, zapewnił jednak „ocalenie” swojego życia. To ocalenie nie polegało na ocaleniu życia ziemskiego, często bowiem uczniowie Jezusa ginęli za swoją wiarę w Niego. Kiedy jednak umierali, wchodzili do innego życia, podtrzymywanego wiecznie przez Jezusa Chrystusa: do prawdziwego życia w Bogu. To życie ocalili w sobie przez wierność Jezusowi. Gdyby nie wytrwali przy Nim przez dobrowolne wyparcie się Go, zniszczyliby w sobie to życie, które trwa poza granicami śmierci ziemskiej.

 

9. Chrystus ocala każde dobro. Zapowiadając uciski i prześladowania, Jezus dał swoim uczniom także taką obietnicę: „Ale włos z głowy wam nie zginie” (Łk 21,18). Ta metaforyczna wypowiedź Zbawiciela zawiera przede wszystkim sens duchowy. Można ją rozumieć w taki sposób, że nawet najdrobniejsze dobre dzieła uczniów Chrystusa nie zaginą. Nie zostaną unicestwione nawet wtedy, gdy przez prześladowania zostały pozornie całkowicie zniszczone. Duchowe dobra, wytworzone w oparciu o łaskę, ciągle trwają i owocują. Nieraz bywało tak w historii, że w niektórych państwach pozornie wytępiono religię i zastąpiono ją ateizmem. Jednak po latach nastąpiło duchowe odrodzenie. Dzieła prześladowanych w tych krajach uczniów Jezusa nie tylko nie zginęły, lecz odrodziły się z wielką mocą. Tak może być z każdym dobrym dziełem, które wykonujemy. Jego owoce mogą się stać wieczne. Przede wszystkim jednak nie zginie dobro, które – przez łaskę i dobre czyny – zostało wytworzone w naszej nieśmiertelnej duszy.

 

10. Wzrost duchowy. Wyjaśnienie Jezusa: „Ale włos z głowy wam nie zginie” (Łk 21,18), można odnieść do dobra, które powstaje w nas samych, w naszej duszy, przez pełnienie dobrych czynów. Dobre uczynki doskonalą i przemieniają nas przez to, że są wykonywane bezinteresownie, z miłości. Im więcej zawiera się w nich bezinteresownej miłości, tym bardziej nas udoskonalają. Jeżeli czyny wykonywane są trochę z miłości do Boga i do ludzi a trochę z egoizmu, to trochę nas udoskonalają, a trochę – psują. Pozytywny i negatywny skutek oddziaływania na naszą duszę zależy od tego, co w czynach przeważa – bezinteresowność lub egoizm. Bóg robi wszystko, by dobro – nawet niedoskonałe – które przez nasze czyny osadzamy w naszej duszy, nigdy nie zginęło, lecz oczyściło się z domieszek egoizmu i wzrosło w jak największym stopniu. (Więcej o oczyszczaniu z egoizmu naszej intencji i  postępowania tutaj)

 

11. Trudne życiowe decyzje. „A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią”. (Łk 21,16) Tymi słowami Jezus zapowiedział swoim uczniom dotkliwe prześladowania i próby. Do jednej z najbardziej bolesnych prób należy wybór między Bogiem a osobami tak bliskimi jak rodzice, bracia, krewni i przyjaciele. Bóg, nasz Ojciec, jest bliższy nam niż ziemski ojciec czy matka, dlatego w sytuacjach przymusowego wyboru On powinien być wybrany. Jezus, nasz Brat i Przyjaciel, jest bliższy nam niż krewni i ziemscy przyjaciele, dlatego Jego należy wybrać, gdy stajemy w obliczu dokonania wyboru.

 

12. „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. Życie człowieka zjednoczonego przez łaskę z Jezusem przejawia się na dwóch płaszczyznach: naturalnej i nadprzyrodzonej. Naturalne życie człowieka na ziemi to życie cielesno-duchowe, czyli przejawiające się w ciele i psychice. Jeśli w jakimś człowieku działa Duch Święty, to pojawia się w nim jeszcze inny rodzaj życia: życie Boże. Doskonali ono życie cielesno-psychiczne człowieka i wszczepia w życie Trójcy Przenajświętszej. Aby ten najwyższy rodzaj życia trwał w nas i nie uległ zniszczeniu, potrzebne jest stałe trwanie w jedności z Jezusem, żywienie się Jego łaską, słowem, a nawet Ciałem i Krwią w sakramencie Eucharystii. Tej jedności nie wolno zniszczyć przez zaparcie się Jezusa, nawet w prześladowaniach. Ten, kto trwa przy Zbawicielu, skutecznie chroni w sobie życie Boże. To właśnie o tym rodzaju życia – które nie zanika nawet po śmierci – Jezus powiedział: „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. (Łk 21,19) (Więcej o Bożym życiu w człowieku tutaj)

 

13. Męczeństwo przywołujące Pana. „I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich” – powiedział Jezus do swoich uczniów. (Łk 21,17) Do grupy nienawidzących wyznawców Jezusa dołączą nawet niektórzy ich krewni i byli przyjaciele. Ta rozpowszechniona i zawzięta nienawiść do uczniów Chrystusa będzie jednym z wydarzeń poprzedzających Jego przyjście w chwale. W ciągu wieków prześladowania chrześcijan wybuchały z różną siłą, jednak ilość ich ofiar nigdy nie była tak wielka jak w XX i XXI wieku. Modlitwy i krew tych męczenników ciągle przywołują Zbawiciela: „Maranatha” – Przyjdź Panie, Jezu! (por. 1 Kor 16,22; Ap 22,20). On odpowie na to wołanie i rzeczywiście ujawni się w swojej chwale Syna Człowieczego. (Więcej o przyjściu Jezusa Chrystusa w chwale tutaj)

 

14. We wszystkim zdać się na Boga. Kiedy nam grozi niebezpieczeństwo, kiedy spodziewamy się oskarżeń i ataków, spontanicznie myślimy o tym, jak się obronić, co powiedzieć w swojej obronie. Jezus mówi jednak: „Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony”. (Łk 21,14) Trzeba zatem „postanowić” nie myśleć o swojej obronie i zdać się wyłącznie na Bożą pomoc, gdy grożą nam niebezpieczeństwa z powodu wiary w Jezusa. On nam na pewno pomoże nie tylko w obronie siebie, lecz także w tym, by dać odpowiednie świadectwo, gdyż ono jest ważniejsze niż obrona.

 

Znaki zapowiadające zburzenie Jerozolimy

Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie.20 Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą!21 Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane.22 Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród:23 jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą.24 (Łk 21,20-24)

 

1. Zburzenie Jerozolimy zapowiedzią innego zburzenia. Jezus powiedział swoim uczniom o wszystkim, co było dla nich ważne. Zapowiedział zburzenie Jerozolimy i to, jak się powinni zachować, gdy ten czas nadejdzie. Powiedział też o swoim chwalebnym przyjściu, które – podobnie jak zburzenie Jerozolimy – zburzy stary ład świata, poddanego złu i grzechowi.

 

2. Zło przyciąga zło. Jezus powiedział, że okrucieństwa, które spadną na Jerozolimę, i jej zburzenie będą „czasem pomsty” i spełnienia się wszystkiego, „co jest napisane” (por. Łk 21,22) W tym mieście został skazany na śmierć Zbawiciel świata, a ludzie związani ze świątynią rozpoczęli prześladowania Jego uczniów. Okrucieństwo wobec Jezusa i Jego uczniów ściągnęło na nieszczęsne miasto okrucieństwo Rzymian. Zło przyciąga zło, dlatego Jezus zapowiedział: „A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą”. (Łk 21,24) Miało być zdeptane miasto, które deptała Boże pouczenia i tych, którzy je przynosili. Na Jerozolimie spełniły się słowa powiedziane przez Jezusa Piotrowi: „wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną” (Mt 26,52).

 

3. Zbawiciel strzegący życia. Jezus dał wskazówki dotyczące zachowania się w chwili oblężenia Jerozolimy. Powiedział: „Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą!” (Łk 21,21)  Udzielając tych rad, Jezus potwierdził, że nie przyszedł karać, lecz ocalać. Ten, kto zastosował się do Jego wskazówek, mógł ocalić swoje życie z rąk Rzymian, a ten, kto je zlekceważył, mógł je stracić. Słowa Jezusa mają jeszcze większe znaczenie dla zachowania życia wiecznego. Każdy, kto zastosuje się do Jego pouczeń, otrzyma życie wieczne; ten natomiast kto Jego słowa zlekceważy, życia wiecznego nie odziedziczy.

 

Autor komentarza: ks. Michał Kaszowski


 



Powrót do strony głównej

Tytuły rozważań